I liga. Strzelca bramki żegnały gwizdy

Sandecja znowu nie wygrała na wyjeździe, Kolejarz nie wykorzystał atutu swojego boiska, a Termalica Bruk-Bet nie zdołała zwyciężyć mimo pomocy jednego z rywali.
W pięciu wyjazdowych meczach Sandecja zdobyła tylko cztery punkty. Po pierwszej połowie w Radzionkowie wydawało się jednak, że bilans będzie zdecydowanie lepszy, bo po niespełna kwadransie gola strzałem głową zdobył Tomasz Midzierski. - Wykorzystałem swój największy atut, czyli wzrost. Nie przegraliśmy szóstego meczu z rzędu, ale marne to pocieszenie, bo powinniśmy wygrać - ocenił mierzący 190 cm obrońca.

Gospodarze wyrównali już trzy minuty po przerwie. Mieli też szanse odesłać Sandecję bez punktów, bo wymarzone okazje mieli bracia Piotr i Paweł Gielowie. - Zabrakło kropki na "i" - kręcił głową napastnik Szymon Skrzypczak, który w końcówce przebojem przedarł się w pole karne, ale zamiast strzelić lub dokładanie podać posłał piłkę do... nikogo.

- Spotkanie miało dwa oblicza i po przerwie to rywal uzyskał przewagę. Zbyt łatwo odpuściliśmy środek pola - analizował Mariusz Kuras. Trener Sandecji najbardziej żałował okazji Marcina Chmiesta, który trafił w poprzeczkę.

Ruch Radzionków - Sandecja 1:1 (0:1)

Bramki: Mateusz Mak (48.) - Midzierski (14.) GKS: Suchański - Kaszowski (89. Mróz), Kopacz, Otwinowski, Kowalski - Michał Mak, Paweł Giel Ż, Rocki Ż (82. Skrzypczak), Giesa. Mateusz Mak - Piotr Giel (55. Michalik)

Sandecja: Kozioł - Fechner, Frohlich, Midzierski, Woźniak Ż - Szeliga (78. Szczepański), Berliński, Burkardt Ż, Eismann - Chmiest (74. Wiśniewski Ż ) - Aleksander (58. Gawęcki)

Niecieczanie jechali do Grudziądza jako faworyt, ale po meczu powinni być zadowoleni z remisu, który uzyskali dzięki Januszowi Dziedzicowi, napastnikowi gospodarzy.

Były zawodnik GKS-u Bełchatów w 25. minucie odpowiedział na gola Dawida Kubowicza. Potem nie wykorzystał jednak trzech okazji: najpierw nie trafił do pustej bramki, później z trzech metrów nie był w stanie pokonać Sebastiana Nowaka, a w 73. minucie uderzył w słupek. Gdy chwilę później opuszczał boisko, kibice żegnali go gwizdami. Zwycięską bramkę dla Termaliki Bruk-Bet mógł zdobyć Andrzej Rybski, ale strzał wybił z linii bramkowej jeden z obrońców.

Olimpia Grudziądz - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (1:1)

Bramki: Dziedzic (25.) - Kubowicz (18.)

Olimpia: Wróbel - Kokoszka, Dąbrowski, Kowalski, Ratajczak - Frańczak Ż, Kryszak, Białek (83. Copik), Ruszkul, Grischok (68. Cieciura) - Dziedzic (74. Tumicz)

Termalica Bruk-Bet: Nowak - Skołorzyński (67. Kowalski), Czerwiński, Cios, Kubowicz - Pawlusiński, Lipecki, Rybski, Biskup - Trafarski (86. Metz), Drozdowicz (75. Szczoczarz).

W Stróżach remis z kandydatem do ekstraklasy można by uznać za sukces, gdy nie fakt, że Kolejarz w tym sezonie u siebie zdobył tylko jedną trzecią punktów. Przeciwko szczecinianom miał szansę na wygraną, bo przez ponad pół godziny grał w przewadze, ale bramki padały tylko w pierwszej części.

Kolejarz Stróże - Pogoń Szczecin 1:1 (1:1)

Bramki: Markowski (13.) - Kolendowicz (26.)

Kolejarz: Lisak - Cichy, Markowski, Szufryn Ż + Ż CZ 89., Walęciak - Chrapek, Niane Ż (63. Zawadzki), Stefanik, Cebula (67. Zawiślan), Wolański - Kowalczyk

Pogoń: R. Janukiewicz - Hricko, Radler Ż + Ż CZ 56., Noll, Matuszczyk (52. Petasz) - Frączczak, Mandrysz, Kucharski, Ława, Kolendowicz Ż (77. Wólkiewicz) - Djoussé (64. Łuszkiewicz).