Za trenera Wieczorka wzrosła świadomość rybnickich piłkarzy. Sami proszą o dodatkowe treningi!

Energetyk ROW Rybnik zajmuje po pierwszej części sezonu przedostatnie miejsce w II lidze. Wiosną beniaminek będzie walczył o utrzymanie na szczeblu centralnym.
Trener zespołu Ryszard Wieczorek zaplanował w okresie przygotowawczym aż 13 gier kontrolnych. W pierwszych dwóch drużyna strzeliła dziesięć goli i tylko jedną bramkę straciła. Szkoleniowiec rybniczan, który w przeszłości pracował w klubach ekstraklasy, dostrzega pozytywy w czym innym aniżeli dobre wyniki sparingów. - Zawodnicy wykazują ogromną ochotę do gry. To znaczy, że mamy wszystko pod kontrolą. Jest u nich więcej świadomości, wiedzą, co z czego się bierze. Wcześniej wielu z nich jej nie miało. W środę na przykład zrobiliśmy badania wydolnościowe. Dla niektórych graczy, nawet starszych, to była nowość! Dzisiaj już wiedzą, czego ich organizmom brakuje. Proszą o trening indywidualny, dodatkowy, poza zajęciami. Dostrzegam mnóstwo pozytywów. Widać, że sami się napędzają - podkreśla były trener Odry Wodzisław, Korony Kielce oraz Piasta Gliwice.

Wieczorek jest zadowolony z tego, że szybko zamknął kadrę zespołu. - Chciałem doprowadzić do tego, by mieć dwie równorzędne jedenastki i kadrę zamkniętą już przed sezonem. W tym okresie sporo zespołów testuje zawodników. Z mojego punktu widzenia, kiedy mam zaplanowane 13 sparingów, byłoby to złe. Nie chciałbym obciążać naszych zawodników większą liczbą minut niż 45 w danym meczu. Sparing ma być treningiem. Dobrym, dynamicznym, podsumowującym pracę, a nie tylko przetrwaniem do następnego treningu i odpoczynkiem. To jest dla mnie wykładnik do pracy. Na jutro, pojutrze, na następny mikrocykl - tłumaczy Wieczorek.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »