Smuda przepytany przez kibiców. "Małecki? Jest brany pod uwagę. Boruc? NIE-MOŻ-LI-WE!

Selekcjoner kadry Franciszek Smuda gościł w poniedziałek w Wodzisławiu Śląskim. W należącej do byłego prezesa Odry Wodzisław Ireneusza Serwotki piwiarni Warka spotkał się z kibicami. - Dobrze się tu czuję. Chętnie wracam do domu, ale bywam tu coraz rzadziej - mówił Smuda.
Pochodzącego z Lubomi w powiecie wodzisławskim trenera reprezentacji z Wodzisławiem łączy wiele. Pod koniec lat 60. bronił barw miejscowej Odry, a w 2004 roku został zatrudniony przez Serwotkę na pół roku na stanowisko trenera zespołu z zadaniem utrzymania go w ekstraklasie. Cel osiągnął, ale dopiero po barażach z Widzewem Łódź.

Na spotkanie z kibicami wpadł po wizycie w rodzinnym domu. Chętnych do rozmowy z trenerem reprezentacji pojawiło się mnóstwo. - Każdy kibic to też trener, a każdy trener chce wiedzieć, co robią inni szkoleniowcy - mówił Smudą, zachęcając obecnych w sali lokalu fanów do zadawania pytań. Do dyspozycji był przez ponad godzinę. Najpierw irytował się kłopotami technicznymi z mikrofonem, ale jak już się rozochocił, nie chciał przerwy. - Jedziemy dalej! - popędzał.

Smuda mówił m. in. o:

o lokalizacji meczu towarzyskiego z Portugalią. Obojętnie, gdzie go zagramy. Jeśli Warszawa nie będzie gotowa, będziemy grać we Wrocławiu. Tych problemów już nie mamy. Stadiony mamy super. Brakuje piłkarzy. Niemiecka kadra też gra w wielu miastach w kraju. I uważam, że to dobry pomysł, by grać wszędzie. Kibice ze Śląska do Warszawy na mecz nie pojadą.

orzełku na koszulkach. Orzełek nie może być problemem. Gdyby piłkarze nie mieli go na koszulce i tak musieliby dawać z siebie wszystko. Nie powiem, że był to nieprzemyślany krok, ale to nowe logo mogło być wprowadzone dopiero po Euro. Najważniejsze, że sprawa została zażegnana.

o powrocie do kadry Artura Boruca. Tyle razy mówiłem: Jest to po prostu NIE-MOŻ-LI-WE! Albo w kadrze będzie porządek, albo nie. Pamiętam, jak przychodziłem do Legii, też była tam grupa niełatwych piłkarzy. Jeden z prezesów powiedział mi: "Nie dotykaj się ich, bo cię zlikwidują". Uznałem: "No to będę zlikwidowany". Tam z szatni wyskoczyło 11-12 piłkarzy. Przechodzili do rezerw i nie było dyskusji. A później Okuka tym składem, który ja stworzyłem, zrobił mistrzostwo. Bez tego byłoby to niemożliwe. Ja bramkarzy na Euro już wybrałem. Są to: Fabiański, Szczęsny, Tytoń, Sandomierski. Gliwa też ma niesamowite możliwości. Boruc w ostatnich eliminacjach stracił parę ładnych bramek, a my zakończyliśmy rozgrywki tylko przed San Marino.

o szansach Patryka Małeckiego. W tej chwili jest brany pod uwagę. Sezon się rozpoczyna, jeśli będzie imponował formą, to dlaczego nie.

o potencjale piłkarskim w Polsce. W naszym kraju jest bardzo mało utalentowanych piłkarzy. Obrońców w ekstraklasie to ze świecą szukać. A zresztą którego klubu w lidze się nie dotknie, to prawie sami obcokrajowcy. A jak są Polacy, to bliżsi zakończenia kariery. W tej chwili trzeba chuchać i dmuchać, żeby w kadrze nikt nie był kontuzjowany. Przy dwóch, trzech kontuzjach będziemy mieli kłopoty. To jest zespół młody, na przyszłość. Zacząłem go składać od dwóch zawodników: Dudki i Murawskiego. Reszta dochodziła. W przyszłym roku kadra może być jeszcze młodsza. Dojdą Wolski, Żyro. Wtedy w razie kontuzji, problemy będą mniejsze. Dziś staram się jeździć po klubach i pilnować kadrowiczów, by dobrze pracowali. Nie chcę sytuacji, że skończy się Euro i nie będzie drużyny. Teraz trener, który przyjdzie po mistrzostwach dołoży sobie dwóch zawodników i ma kadrę gotową.

o współpracy z minister Joanną Muchą. Spotkałem się z panią minister raz. Pierwszy i ostatni. Miało to miejsce podczas losowania grup mistrzostw Europy w Kijowie. Życzyliśmy sobie wzajemnie powodzenia i sukcesów. Potem widziałem ją już tylko w telewizji.

o pracy w kadrze narodowej. Jeśli miałbym porównać to z pracą w Wiśle czy Lechu, to praca w klubach to pikuś. Oczywiście jeśli chce się ten czas optymalnie wykorzystać. Od półtora roku w żaden weekend nie ma mnie w domu. Teraz co tydzień cały pion szkoleniowy spotyka się w związku i analizuje występy naszych grupowych rywali w eliminacjach do Euro. Zagranicznymi podróżami jestem już zmęczony. Do tego ludzie na ulicach mnie zaczepiają. Jedni rzucą mięsem, inni powiedzą dobre słowo. Więcej jest tych drugich. Człowiek jest zmęczony nie tyle pracą, co ciśnieniem wokół.

o szansach na Euro 2012. Cel jest taki, by wyjść z grupy. Jak się wychodzi z grupy na turnieju, to drużyna dostaje kopa. My nie mamy w zespole wielkich gwiazd. Możemy osiągnąć coś tylko jako zespół. W 2011 roku nie graliśmy z "ogórkami". I ja czasem słyszę, że Niemcy grali z nami na 25 procent możliwości. Po naszym meczu spotkałem się z trenerem niemieckiej kadry, z którym się dobrze znam i pytam go: "Rzeczywiście graliście na 25-30 procent"? A on na to: "Mieszkałeś w Niemczech, więc wiesz, że to niemożliwe. Towarzyskie spotkanie to wielki prestiż." My do tego z naszymi piłkarzami podchodzimy tak, jakbyśmy grali o punkty. Po to, by ograć się pod wielką presją. Wtedy łatwiej będzie nam na Euro.

o tym, czy w kadrze grają najlepsi. Na pewno. Teraz trudno się pomylić. My nie możemy sobie pozwolić na stratę dwóch, trzech reprezentantów. Taki komfort to był w latach 70. i 80. Ale jestem teraz dużo spokojniejszy, że mam już tę podstawową jedenastkę. A i zmiennicy też są. Za wcześnie, bym podał podstawowy skład na Euro, ale w głowie jest.

o Eugenie Polanskim. Jak jeszcze raz usłyszę, że Polanski jest Niemcem, to nie wytrzymam. Urodził się tutaj. Zapiernicza po śląsku tak jak ja!

o Manuelu Arboledzie. Z nim jest taki problem, że złożył papiery, ale nie dostał jeszcze paszportu. Ma 32 lata. Naturalizować go tylko po to, by zagrał na Euro...Trzeba się dobrze zastanowić.

o obsadzie w kadrze środka oraz lewej obrony. Trzeba radzić sobie z tym, co się ma. Na całym świecie mają problem ze znalezieniem lewych obrońców. Może ktoś z was mógłby mi podpowiedzieć? Bo ja już prześwietliłem wszystko, co było możliwe.

o losowaniu grup mistrzostw Europy. Po losowaniu wszyscy czterej trenerzy w naszej grupie bardzo się cieszyli, bo myśleli jednakowo - wyjdziemy z grupy. Dla niektórych może to być małą zmyłką. Faworytem jest Rosja, gdzie dalej gra większość zawodników, którzy w 2008 roku byli w półfinale ME z Arszawinem na czele. W kadrze Grecji połowa piłkarzy jest ze składu mistrzów Europy z turnieju w Portugalii. Każdy z rywali pewnie myśli: "Polska to nowy zespół. Co oni mogą prezentować"? A my gramy u siebie, mamy własnych kibiców. Jestem dobrej myśli.

o roli Stadionu Śląskiego po modernizacji. Kiedy zostanie wyremontowany, powinny na nim grać młodzieżowe reprezentacje.

Czy na Stadionie Śląskim - tak jak chce Franciszek Smuda - powinny grać reprezentacje młodzieżowe?