"Smoleń" wymyślił pseudonim piłkarzowi Górnika. Teraz zagra w "Cidrach"

Mateusz Lebek zapowiada ostrą rywalizację o miejsce w składzie pierwszoligowca. 20-letni pomocnik grał dotąd tylko w Młodej Ekstraklasie.
Piłkarz uchodzi za wychowanka Promotora Południe Zabrze, ale to nie jest prawda.

- Zacząłem grać w piłkę GKS-ie Rozbark Bytom. Miałem wtedy 7 lat. Późnej przeszedłem do szkoły sportowej na Zaborzu, gdzie trenowałem w Promotorze. Kiedy byłem w trzeciej klasie gimnazjum, całą drużynę przyłączono do Górnika - wyjaśnia Lebek, który chwali sobie współpracę szczególnie z trenerem Józefem Dankowskim.

W Ruchu będzie rywalizował o miejsce w składzie z kolejnym zabrzaninem Mateuszem Wrześniem.

- Rzeczywiście może tak być. Ja jestem prawym pomocnikiem, Mateusz tak samo. Ale czy właśnie na tej pozycji będziemy grać? O to trzeba już zapytać trenera. Wcale nie jest powiedziane, że dostaniemy szansę gry właśnie na prawym skrzydle - mówi Lebek, który na boisku jest.... "Maliną".

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Pseudonim wymyślił Stanisław Sętkowski, kibic "Górnika", który po meczach wręcza piłkarzom drób. - Kiedyś na treningu "Smoleń" [Sętkowski jest łudząco podobny do artysty kabaretowego Bohdana Smolenia - przyp.red.] zobaczył jak biegam i od tego czasu zawsze mówi do mnie "Malina". Przypominam mu bowiem Piotra Malinowskiego, byłego zawodnika Górnika, a obecnie pomocnika Podbeskidzia - uśmiecha się piłkarz, który nie obawia się rywalizacji w dorosłej piłce.

- Fizycznie odstaję od reszty zawodników w naszej drużynie, i z pewnością także od rywali, z którymi będę musiał się mierzyć w lidze. Ale twardej walki się nie boję. Co stracę z powodu braku siły, to z pewnością odrobię wielką ambicją i szybkością. To są moje atuty - podkreśla.