Kopanina na Stadionie Ludowym. Kolejna porażka Zagłębia

Zmieniają się zawodnicy, trenerzy, działacze, a Zagłębie przegrywa jak przegrywało. Z taką grą jak w meczu z Rakowem Częstochowa sosnowiczanie miejsca w drugiej lidze nie obronią.
Stadion Ludowy już dawno przestał być twierdzą sosnowieckiej drużyny. Wydawało się jednak, że powrót na trybuny kibiców, którzy jesienią odwrócili się od drużyny, doda gospodarzom sił i ambicji.

Nic z tego. Zagłębie nadal gra tak, że zęby bolą. Marcin Lachowski, pomocnik sosnowieckiej drużyny przekonywał przed rozpoczęciem rundy, że w drugiej lidze wystarczy biegać i walczyć, a zwycięstwa same przyjdą. W myśl tej zasady grał właśnie zespół z Częstochowy.

Zagłębie nie potrafiło dłużej utrzymać się przy piłce. Bezbarwnie grała druga linia. Pomysł, żeby na prawym skrzydle ustawić Marcina Srokę był błędem. Niewiele wnosił też do gry Łukasz Matusiak, który chwilami zachowywał się jak kibic, który obserwuje grę - tyle, że z boiska.

Raków nie grał dużo lepiej, ale miał w składzie Rafała Czerwińskiego. Indywidualna akcja napastnika zakończona strzałem z linii pola karnego sprawiła, że Zagłębie znalazło się w poważnych opałach.

Sosnowiczanie starali się odrobić straty, ale tak naprawdę byli bezradni. Pod bramką Rakowa kotłowało się przede wszystkim po rzutach rożnych.

Odnotujmy, że w drużynie trenera Jerzego Wyrobka zadebiutował litewski napastnik Nikolaj Misiuk.

Zagłębie Sosnowiec - Raków Częstochowa 0:1 (0:1)

Bramka: Czerwiński (35.)

Zagłębie: Suchański - Jarczyk, Białek, Ostrouszko, Wawrzyniak (79. Domański) - Sroka (46. Gleń), Matusiak, Lachowski Ż, Mróz (61. Karpowicz) - Szatan (61. Misiuk), Jankowski.

Raków: Kos Ż - Łysek, Soczyński, Hyra, Kowalczyk (55. Kmieć) - Napora, Kowalczyk Ż, Ogłaza, Wilczyk Ż (73. Nocuń) - Gajos (90. M. Czerwiński), R. Czerwiński Ż (68. Nabiałek).

Sędzia: Dawid Bukowczan (Żywiec)

Widzów: 2,5 tys.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »