Zagłębie przegrywa, bo ma młody zespół? Fakty mówią co innego [KOMENTARZ]

Po kolejnych porażkach drugoligowca z Sosnowca często słychać, że zespół traci punkty, ponieważ brakuje mu doświadczenia.
Spójrzmy na podstawową jedenastkę z ostatniego spotkania z Rakowem Częstochowa (0:1).

W bramce Marcin Suchański (35 lat - w ekstraklasie 11 spotkań barwach Polonii Bytom i Ruchu Radzionków). W obronie: Sławomir Jarczyk (32 lata, 83 mecze w ekstraklasie w barwach Ruchu, Górnika i Polonii Warszawa), Wojciech Białek (25 lat, 4 mecze w ekstraklasie w barwach Zagłębia), Wołodymyr Ostrouszko (33-letni obrońca z Ukrainy).

Pomoc: Mateusz Sroka (26 lat, 5 meczów w ekstraklasie w barwach GKS-u Katowice), Łukasz Matusiak (27 lat, 3 mecze w ekstraklasie w barwach Polonii Bytom), Marcin Lachowski (31 lat). Napastnicy: Tomasz Szatan (24 lata, 8 meczów w ekstraklasie w barwach Zagłębia) oraz Rafał Jankowski (27 lat).

Skład uzupełniło - bo zgodnie z przepisami musiało - dwóch młodzieżowców: Łukasz Wawrzyniak (21 lat, mecze w Młodej Ekstraklasie Ruchu, Polonii i Podbeskidzia) i Arkadiusz Mróz (20 lat, wychowanek szkółki Gwarka Zabrze).

Czy to jest zespół, który powinien wycierać dno drugiej ligi? Moim zdaniem nie.

Zagłębie ma w kadrze piłkarzy, którzy powinni wychodzić na boisko bez strachu i co tydzień patrzeć, jak ich drużynie przybywa punktów.

Rzeczywistość jest jednak taka, że do gry przystępuje zalękniony zespół, który daje się zdominować drużynom zbudowanych na ambitnych i szybkich młodzieżowcach.

Tomasz Szatan po ostatniej porażce z Rakowem zastanawiał się, jak to możliwe, że jeden zawodnik z Częstochowy ograł czterech piłkarzy Zagłębia i zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. - Wydaje mi się, że to nie jest liga, w której grają piłkarze potrafiący robić magiczne rzeczy - mówił.

Czas, żeby zrozumieli to - i to szybko - wszyscy piłkarze Zagłębia, bo za chwilę do utrzymania rzeczywiście będą już potrzebować czarów.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »