Brzuch bramkarza uratował Zagłębie. Lider z Tychów rozczarowany [ZDJĘCIA]

GKS stracił cenne punkty w meczu z ostatnią drużyną drugiej ligi. - Żal. Znowu za późno zaczęliśmy mecz - smucił się Daniel Feruga, pomocnik tyskiej drużyny.
Gdy pierwsza połowa zbliżała się już do końca z trybuny, na której siedzieli kibice GKS-u ktoś krzyknął - "Co z wami jest?! Gracie z ostatnią drużyną w tabeli!". Tyszanie rzeczywiście nie robili wiele by udowodnić, że zasługują na pozycję lidera. Dobrze zorganizowane w obronie Zagłębie bez trudu rozbijało niemrawe akcje GKS-u.

Po kolejnej nieudanej akcji trener Piotr Mandrysz wskazał na doświadczonego Krzysztofa Bizackiego, który rozpoczął mecz na rezerwie - by ten zaczął się rozgrzewać. Tyszanom wyraźnie brakowało spokoju i jakości.

Zresztą podobnie jak Zagłębiu, który im bliżej pola karnego rywala tym bardziej raziło niedokładnością i nieprzemyślanymi zagraniami.

Druga połowa była na szczęście ciekawsza. Marcin Suchański, bramkarz Zagłębia w końcu się rozgrzał po dwóch groźnych strzałach Bartłomieja Babiarza. Pięknie uderzył też z dystansu Feruga. To była prawdziwa bomba i gdyby Suchański nie stał na linii strzału to gol byłby pewny.

- Wielka szkoda. Trafiłem go w brzuch. Metr obok i byłby gol - smucił się Feruga. - Byłem zasłonięty, ale na szczęście stałem tam gdzie trzeba. W drugiej połowie miałem już, co robić.

Mogę być zadowolony, że z tyłu zagraliśmy na zero, ale jednak nie o to nam przede wszystkim chodzi - dodał Suchański.

Sosnowiczanie rewanżowali się kontrami, których jednak nie udawało się kończyć strzałami.

Ryszard Czerwiec, były piłkarz i trener Zagłębia mówił, że sosnowiczanie mogą rozstrzygnąć spotkanie po stałym fragmencie gry i miał nosa.

Po dośrodkowaniu Łukasza Wawrzyniaka z rzutu wolnego Wojciech Białek przepchnął obrońcę GKS-u i w końcu wbił piłkę do siatki. Sędzia stwierdził jednak, że był faul. - Remis na boisku lidera nie jest zły, ale na pewno nie w naszej sytuacji. Nie dla drużyny, która zajmuje ostatnie miejsce. My musimy zdobywać co tydzień trzy punkty - podsumował Suchański.

GKS Tychy 0

Zagłębie Sosnowiec 0

GKS: Struski - Odrobiński, Balul, Kopczyk, Mączyński Ż (81. Wawoczny) - Małkowski (63. Feruga), Czupryna Ż, Babiarz, Kupczak Ż, Waksmundzki (46. Bizacki)- Malicki (76. Folc)

Zagłębie: Suchański - Ostrouszko, Marek, Białek, Wawrzyniak Ż - Karpowicz Ż, Matusiak, Lachowski Ż, Mróz (73. Gleń) - Szatan, Jankowski

Sędziował: Piotr Gajewski (Kraków)