Błotko nie jest niebezpieczne. Taplanie w Bielsku-Białej nikomu na złe nie wyszło

Nie milkną echa meczu w Bielsku-Białej, gdzie w ostatniej kolejce Podbeskidzie potaplało się wspólnie z ŁKS-em.
Delegat PZPN w taplaniu nie widzi nic złego. - To sędzia decyduje o tym czy mecz ma się odbyć czy nie. Boisko było w fatalnym stanie, ale widziałem już gorsze nawierzchnie, na których rozgrywano spotkania. Gdyby murawa była niebezpieczna dla zdrowia zawodników, na przykład zmrożona, mógłbym zasugerować arbitrowi, że nie powinno się grać w takich warunkach. W Bielsku-Białej nie było jednak nie bezpiecznie - przekonuje Kazimierz Oleszek "Przegląd Sportowy".