Zagłębia nie stać na nowego trenera. Wyrobek zostaje

Sosnowieccy piłkarze pewnie zmierzają do trzeciej ligi. Prezes Leszek Baczyński przyznaje, że nie poznaje zespołu.
Zagłębie wiosną nie wygrało jeszcze meczu. Dwa remisy w czterech spotkaniach to cały dorobek najsłabszej drużyny drugiej ligi. - Ten zespół przestał grać w piłkę. To nie jest ta sama drużyna, którą oglądałem w przedsezonowych sparingach. Wszyscy jak sparaliżowani. Nie potrafią celnie podać, minąć rywala dryblingiem. Biegają jak na szczudłach, a ciśnienie to im chyba skacze do 280. Tak żadnego meczu nie wygrają - ocenia Baczyński.

Prezes klubu przyznaje, że w takiej sytuacji najłatwiej byłoby zmienić trenera. - Nie stać nas na to. Każdego dnia z mozołem walczymy o to, żeby oddłużyć klub, więc nie będziemy brać teraz na siebie nowych zobowiązań. Chcemy się dźwignąć z tej degrengolady i wierzę, że nam się uda. Pracujemy dwutorowo. Nie skupiamy się tylko na tym, co dzieje się na boisku. Myślimy też i inwestujemy w przyszłość, w naszą młodzież - mówi Baczyński, który zgadza się, że w razie spadku nowego Zagłębia nie będzie budował Jerzy Wyrobek.

Pisaliśmy, że może już teraz warto przekazać zespół w ręce nowego szkoleniowca .

- Jerzy Wyrobek to doświadczony trener. Nie ma dwunastu lat i kręconych włosów. Będzie wiedział co zrobić, gdybyśmy stracili matematyczne szanse na utrzymanie. Zespół jest w poważnych tarapatach, ale ma w składzie i na trenerskiej ławce doświadczonych ludzi, którzy wiedzą co robić, żeby go z tego wyciągnąć - kończy Baczyński.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »