Nowy trener szczerze o pracy w Radzionkowie: To misja samobójcza

40-letni Zbigniew Smółka został szkoleniowcem pierwszoligowych Cidrów. Przyjdzie mu pracować w bardzo trudnych warunkach.
Smółka był ostatnio związany z drugoligowym MKS-em Kluczbork. Wcześniej szkolił też piłkarzy z Żagania, Świdnicy i Nowej Soli. Ruch da mu szansę debiutu w pierwszej lidze. - Będę pracował najlepiej, jak potrafię. Z zaangażowaniem. Tego samego oczekuję od piłkarzy. Drużyny, które będą przyjeżdżać do Radzionkowa po pierwszoligowe punkty, muszą czuć, że jadą na wojnę. Jestem młodym, ambitnym człowiekiem. Mam nadzieję, że zostawię po sobie w Radzionkowie dobry ślad. Ruch to wielki atut Radzionkowa. Gdy jedzie się gdzieś w Polskę i pada nazwa Radzionków to wszyscy kojarzą go z Ruchem, Cidrami. To świetna reklama. Nie można tego zaprzepaścić - podkreśla.

Smółka zaczyna pracę w trudnych warunkach. Ma miesiąc na zbudowanie drużyny. W kadrze jest tylko pięciu piłkarzy z ważnymi kontraktami (z wypożyczenia wrócił dodatkowo Tadeusz Urbańczyk). Brakuje pieniędzy.

- Wiem, że podejmuję się samobójczej misji, ale to mnie nie przeraża. W Żaganiu pracowałem w równie trudnych warunkach. Na początku miałem do dyspozycji tylko czterech piłkarzy, z czego jeden miał złamaną nogę. Nie było też bazy do treningu. Na pierwszych zajęciach były tylko cztery piłki - przypomina.

Ruch ma budować formę na stadionie w Stroszku oraz okolicznych boiskach. Do dyspozycji zespołu będzie siłownia oraz basen w Tarnowskich Górach.

Smółka postawił też warunek, że drużyna musi wyjechać na jeden obóz (prawdopodobnie pięciodniowy w Miasteczku Śląskim). - To konieczność. Zgrupowanie pomoże zbudować nam zespół, którego dziś w Radzionkowie nie ma - mówi szkoleniowiec.

Pierwszy sparing Cidry rozegrają 14 lipca. - Potrzebujemy tydzień czasu spokojnej pracy. Szukamy piłkarzy. Niech przyjeżdża każdy, kto nie boi się ciężkiej pracy. Jeden warunek: nie liczcie na duże pieniądze - mówi Smółka, który zdaje sobie sprawę, że budżet Ruchu będzie niższy niż w poprzednim sezonie.

Asystentem Smółki będzie Krzysztof Kapelan. Trenera bramkarzy Ruch mieć nie będzie. - Jestem byłym bramkarzem. Poradzimy sobie - uspokaja.

Smółka nie ma jeszcze licencji na pracę w pierwszej lidze. - Wystąpiłem o warunkową licencję, ale warunkiem jej otrzymania jest rozpoczęcie kursu UEFA Pro. Jestem gotowy, ale PZPN twierdzi, że jest za mało chętnych, żeby zebrać grupę. Kurs nie jest tani, więc trenerzy często decydują się na naukę dopiero, gdy mają pracę - mówi Smółka, który zaliczył już niezbędne staże trenerskie w klubie z Norymbergi oraz cypryjskim Anorthosis Famagusta. - Ostatnio byłem też na turnieju dla piłkarzy do lat 23 we francuskim Tulonie, gdzie towarzyszyłem reprezentacji Egiptu. Cenne doświadczenie. Drużyny Holandii czy Meksyku biłyby się w naszej lidze o mistrzostwo - podkreśla.