80 nieodebranych połączeń na komórce trenera Ruchu! Ale o co chodzi?

Zbigniew Smółka, nowy szkoleniowiec Ruchu Radzionków po raz pierwszy będzie miał okazję pracować na Górnym Śląsku.
40-letni szkoleniowiec pochodzi z Dolnego Śląska. Na boisku wielkiej kariery nie zrobił. Grał w małych klubach: Ślęża Sobótka, Tęcza Olbrachtowice czy GKS Żórawina, ale też w drużynach z większymi aspiracjami jak Chrobry Głogów, Odra Opole czy Polar Wrocław.

- Na boisku wyjątkowo łatwo łapałem kontrakt z ludźmi z Górnego Śląska. Byli ciepli, przychylni, z charyzmą, a te cechy bardzo cenię i lubię - mówi.

W Radzionkowie bliskim współpracownikiem Smółki będzie kierownik drużyny, Dariusz Okoń, Ślązak z Bytomia.

- To także człowiek z charyzmą, stanowczy, ale ciepły i otwarty. Można z nim konie kraść. Dlatego jestem przekonany, że na Górnym Śląsku będę czuł się znakomicie. Choć na razie jeszcze regionu nie poznałem. To z powodu braku czasu. Proszę mi wierzyć, że odkąd objąłem Ruch mam tyle na głowie, że sypiam po trzy godziny na dobę - zdradza szkoleniowiec.

Smółka decydując się na pracę w Radzionkowie stwierdził, że to "misja samobójcza". Znajomi szkoleniowca myślą chyba inaczej. - W dniu, w którym ogłoszono, że to ja będę nowym trenerem Ruchu, miałem wieczorem 80 nieodebranych połączeń na swojej komórce. Dzwonili ludzie, którzy po prostu chcieli mi pogratulować nowej funkcji i życzyć powodzenia, ale też menedżerowie zawodników, którzy chcą się pokazać w Radzionkowie na testach - dodaje.