Podłamany trener Ruchu Radzionków. "Mam tylko dziesięciu piłkarzy"

Zbigniew Smółka stwierdził, że jego praca w Cidrach bardziej przypomina zajęcie skauta niż szkoleniowca.
Radzionkowianie zostali zdemolowani na własnym boisku w meczu sparingowym z Piastem Gliwice (1:4).

- Rywale obnażyli wszystkie nasze braki, pokazali nam miejsce w szeregu. W pierwszej połowie przeprowadziliśmy kilka akcji, ale po przerwie nie istnieliśmy na boisku - mówi Smółka.

Trener Ruchu ponownie dał szansę Marcinowi Dymkowskiemu (MKS Kluczbork), Piotrowi Galusiowu (Czarni Żagań) i Krzysztofowi Kaczmarkowi (MKS Kluczbork), których widzi w swoim zespole. Ponadto testowani byli: Maciej Wierzbicki (GKS Katowice), Roman Smieska (Słowacja, Ruzomberok), Michał Sudoł (MKS Kluczbork), Sławomir Duda (Przebój Wolbrom), Michał Wróbel (Czarni Żagań), Dominik Płaza (Start Bogdanowice) i Tomas Chovaniec (Słowacja, Karvina).

- Na pewno chciałbym zatrzymać Domnika Płazę. Większość testowanych graczy jednak pożegnamy. Nie dadzą sobie rady w pierwszej lidze, gdzie dodatkowo dochodzi jeszcze presja. Na teraz mamy 10 piłkarzy na odpowiednim poziomie. To o połowę za mało. W najbliższych dniach wciąż będziemy więc testować. Tyle, że przez to bardziej pracuję jako skaut, a nie jako trener - wzdycha opiekun Ruchu.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »