Były piłkarz Odry Wodzisław lepszy od ulubieńca Franciszka Smudy. Zagra w Premier League

Goran Popov, 28-letni pomocnik, który siedem lat temu był zawodnikiem śląskiego klubu, zagra w angielskim Stoke City.
Transfer reprezentanta Macedonii oznacza, że maleją szanse na grę w angielskim klubie Sebastiana Boenischa. 25-letni obrońca urodzony w Gliwicach przebywał w Stoke na testach. Boenisch, z którym nie przedłużył kontraktu Werder Brema, był też w ostatnich tygodniach przymierzany do takich klubów jak VfB Stuttgart, Celtic Glasgow, Reading czy Newcastle United.

Tymczasem Popov, który w polskiej ekstraklasie rozegrał tylko 11 spotkań, był ostatnio zawodnikiem Dynama Kijów. - Pod koniec 2004 roku przyjechałem do Polski. Nie grałem w Crvenej Zvezdzie Belgrad, trener nie chciał mnie w drużynie, więc musiałem zmienić otoczenie. Akurat pojawiła się możliwość, by przejść do Odry. Znajdowałem się w takiej sytuacji, że musiałem grać, chciałem wrócić do reprezentacji, dlatego zdecydowałem się na ten krok. Było fajnie, wystąpiłem we wszystkich meczach, w których mogłem wystąpić. Opuściłem tylko dwa ostatnie spotkania, bo wtedy mój brat się żenił i musiałem być z nim. Ogólnie było dobrze, pamiętam wielu niezłych piłkarzy grających w waszej lidze. (...) Na Legii wygraliśmy 1:0, a ja asystowałem przy golu, później zremisowaliśmy 2:2 z Lechem na jego stadionie. To były dobre mecze - przytacza jego słowa portal 2x45.

- Odra ma mały stadion, Wodzisław jest małą miejscowością, ale dobrze mi się tam żyło. Nie lubię dużych miast, wolę mniejsze. Później mój menedżer powiedział mi o ofercie Lecha Poznań, ale ktoś tam coś o mnie źle naopowiadał działaczom i koniec końców żadnego transferu nie było - wspomina.

Goran Popov



Więcej o: