Kibice w Sosnowcu zaskoczeni. Zabrakło biletów na mecz Zagłębia!

II liga. Zagłębie po trudnym i dramatycznym meczu dopiero w ostatniej minucie spotkania z Gryfem Wejherowo zapracowało na jeden punkt. - Tak to już jest, gdy się nie jest Barceloną - podsumował Marcin Lachowski, kapitan drużyny.
Plan oszczędnościowy sprawił, że od początku sezonu kibice Zagłębia zajmują miejsca tylko na trybunie krytej. Klub ponosi dzięki temu mniejsze koszty wynajmu służb ochroniarskich.

Około 1,5 tysiąca miejsc pod dachem dotąd wystarczało, żeby pomieścić wszystkich fanów sosnowieckiej drużyny. Spotkanie z Gryfem Wejherowo - ku zaskoczeniu organizatorów - okazało się takim magnesem, że pod kasami stanęło więcej kibiców, niż klub przygotował biletów.

Zagłębie, podobnie jak w pierwszej kolejce, gdy na Ludowy przyjechała Chojniczanka, zaczęło niemrawo. Statycznie, bez specjalnej agresji. W myśl zasady - prędzej czy później na pewno wpadnie. No i wpadło, tyle, że dla Gryfa. Goście wyszli na prowadzenie po fantastycznym strzale Marcina Warcholaka. Obrońca drużyny z Wejherowa z wielką siłą i precyzją uderzył z rzutu wolnego. Do bramki miał około 30 metrów, a gdyby nie siatka, to piłki trzeba byłoby szukać w Brynicy! Odpalił rakietę tuż pod poprzeczkę.

- Warcholak ma najmocniejszy strzał z prostego podbicia w drużynie. Uderzył tak, jak oczekiwałem - mówił Grzegorz Niciński, trener Gryfa.

Sosnowiczanie na szczęście pokazali charakter. Po stracie gola byli już zdecydowanie lepszą drużyną, ale wyrównującą bramkę zdobyli dopiero w ostatniej minucie. - Jak się nie jest Barceloną, to i gra się ciężko. Szkoda, że nie doprowadziliśmy szybciej do wyrównania. Michał Grunt i Rafał Jankowski mieli do bramki tylko kilka metrów. Ja sam trafiłem w poprzeczkę. Po raz kolejny zawodzimy w pierwszej połowie. Dlaczego tak się dzieje? Żebym ja to wiedział. Ten jeden punkt też może okazać się bardzo ważny. Szczególnie dla morale drużyny - mówił Lachowski, który skorzystał z dobrego podania Pawła Lesika i trafił do siatki głową.

Siłą Zagłębia miał być w tym sezonie atak, który tworzą Jankowski (król strzelców drugiej ligi) i Grunt (król strzelców Młodej Ekstraklasy). - Na razie nie wygląda to tak, jakbyśmy oczekiwali. Szkoda okazji Michała. Do bramki miał bardzo blisko. Zastanowimy się, jak temu zaradzić - dodał Jerzy Wyrobek, szkoleniowiec Zagłębia.

Zagłębie Sosnowiec - Gryf Wejherowo 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Warcholak (49.), 1:1 Lachowski (90.)

Zagłębie: Suchański - Lesik, Jarczyk, Ostrouszko, Pajączkowski - Szatan (58. Ryndak), Matusiak, Lachowski, Weiss (46. Gleń) - Jankowski, Grunt (68. Cyganek)

Gryf: Ferra - Kowalski, Kostuch, Kochanek, Warcholak - Krzemiński (46. Gicewicz), Felisiak, Kołc, Stefanowicz (76. Szlas) - Siemaszko, Wicki (63. Fidziukiewicz)

Sędziował: Paweł Malec

Widzów: 1500 (Łódź)

Inne wyniki II ligi:

Chojniczanka - Energetyk ROW Rybnik 2:3

Jarota Jarocin - Rozwój Katowice 0:0

Tur Turek - Calisia 1:1

Ruch Zdzieszowice - Chrobry Głogów 2:4

Raków Częstochowa - Bytovia 0:2

Górnik Wałbrzych - MKS Kluczbork 2:1

KS Polkowice - Lech Rypin 1:2

Elana Toruń - Oława 0:0



Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »