Drużyna znanych eksligowców gra o Puchar Polski. Już przeszli jedną rundę!

Co to za drużyna! W bramce uwija się mistrz naszej ekstraklasy. W środku pola bryluje medalista olimpijski. A w ataku szaleją królowie strzelców polskiej i austriackiej ligi.
Do najnowszej edycji Pucharu Polski zgłosiła się m.in. Reprezentacja Śląska Oldbojów. W pierwszej rundzie rozgrywek na szczeblu Podokręgu Katowice oldboje łatwo (4:1) poradzili sobie w Wesołej z rezerwami tamtejszego Górnika (A klasa).

W zwycięskim zespole grali m.in. srebrny medalista olimpijski z Barcelony Dariusz Gęsior (43 lata, gracz m.in. Ruchu Chorzów), Radosław Gilewicz (41 lat, GKS Tychy, Ruch, tytuły mistrza Austrii i Puchar Niemiec), Mariusz Śrutwa (41 lat, Ruch), Piotr Lech (44 lata, Ruch, Górnik Zabrze, GKS Katowice), Mirosław Dreszer (47 lat, GKS, Ruch), Adam Kryger (43 lat, Szombierki Bytom, Ruch, Piast Gliwice), Mirosław Jaworski (47 lat, Ruch). W sumie piłkarze pierwszej jedenastki mieli w dorobku ponad dwa tysiące ligowych gier i kilkadziesiąt w reprezentacji. A także mistrzostwa i puchary krajowe, tytuły ligowych strzelców.

- Byłem pod wrażeniem ambitnej gry chłopaków. W pierwszej połowie dali się wyszumieć dużo młodszym rywalom, a po przerwie już dominowali na boisku. Grali wyrozumowaną piłkę. Udowodnili, że młodszy i szybszy wcale nie musi być górą - chwali Zdzisław Podedworny, który siedział na trenerskiej ławce zespołu.

Koszulki piorą sami

Sprawami organizacyjnymi reprezentacji zajmuje się jej prawy obrońca Zbigniew Cieńciała (rocznik 1960), dziennikarz "Sportu". - Przez wiele lat znani piłkarze wzmacniali skład dziennikarskiej drużyny. Z czasem dziennikarze się wykruszyli, a dawne gwiazdy wciąż chciały grać. I było ich do grania coraz więcej. Dlatego powstała ta drużyna - wyjaśnia.

Od zeszłego roku sprawa jest już prestiżowa, bo zarząd Śląskiego Związku Piłki Nożnej podjął uchwałę o powołaniu Reprezentacji Śląska Oldbojów. Dał jej prawo do noszenia związkowego godła na koszulkach i sam te koszulki ufundował. - Ale pierzemy je sami - żartuje Cieńciała. - I na własny koszt podróżujemy na mecze, sami załatwiamy boiska, organizujemy mecze - dodaje.

Bywa, że w zespole gra obok siebie kilku bardzo znanych trenerów, a na dodatek paru komentatorów i ekspertów telewizyjnych. Jak im się układa boiskowa współpraca?

- Atmosfera w drużynie jest bez zarzutu. Nie ma wzajemnego krytykowania. My swoje już udowodniliśmy w czasach sportowej kariery. Teraz nie musimy się napinać, a mecze traktujemy jak dobrą zabawę - zapewnia Mariusz Śrutwa, dawna gwiazda Ruchu Chorzów, strzelec 103 goli w ekstraklasie. Nie bez satysfakcji zauważa jednak, że teoretycznie większość rywali pod wieloma względami powinna nad nimi górować. A nie góruje.

Fornalik też grywał

Premierowy mecz pod szyldem reprezentacji Śląska drużyna rozegrała w listopadzie zeszłego roku z Bielskimi Orłami. Ma też za sobą debiut międzynarodowy - zwycięstwo 5:1 z weteranami Austrii Wiedeń. - To był nasz najlepszy dotąd występ, a to co wyprawiał w bramce Piotrek Lech, to coś niewiarygodnego - akcentuje Cieńciała. W planach są mecze m.in. z oldbojami Herthy Berlin i Sparty Praga.

Na mecze reprezentacji wpadają też zagrać m.in. Michał Probierz, Tomasz Wałdoch, Marcin Brosz, Jan Urban, Mirosław Mosór. Mocnym punktem reprezentacji był zmarły nagle w tym roku Henryk Bałuszyński. Do niedawna grywał też Waldemar Fornalik, jednak po nominacji na selekcjonera to już teraz inna bajka. - Ale nam kibicuje - podkreśla Cieńciała.

Najnowszym, bardzo wartościowym transferem, jest 38-letni Wojciech Grzyb, który dopiero co zakończył karierę piłkarską w Ruchu Chorzów. - To płuca naszej drużyny - chwali Cieńciała. W pucharowym debiucie Grzyb strzelił dwa gole. Wkrótce do zespołu ma dołączyć 36-letni Bartosz Karwan, kolejny eksreprezentant Polski.

Kadrę reprezentacji ustala się z pomocą zdrowego rozsądku, tak aby tworzyli ją piłkarze rzeczywiście związani w przeszłości ze śląską piłką. Niektórzy odrzucają zaproszenia. Jednym na grę nie pozwala brak czasu, obowiązki zawodowe, innym stan zdrowia. Jeszcze innym coś nie pasuje. Zdarzają się obrażalscy.

- Chcielibyśmy też przy okazji zintegrować śląskie środowisko piłkarskie. Jak trzeba komuś pomóc, to zawsze można na nas liczyć. Graliśmy już w wielu meczach charytatywnych, także dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - mówi Cieńciała. - Jesteśmy otwarci na takie propozycje - potwierdza Śrutwa.

Jaki poziom sportowy prezentuje ekipa śląskich weteranów? Cieńciała ma gotową odpowiedź: - Spokojnie na środek tabeli w okręgówce. Wiem co mówię, bo już nieraz graliśmy z drużynami tej ligi.

W piątek Reprezentacja Śląskich Oldbojów ma poznać kolejnego rywala w Pucharze Polski.