"Rudolf Bugdoł to pewniak". W piątek wybory szefa Śląskiego Związku Piłki Nożnej

- Była wielka mobilizacja, ale Bugdoł co trzeba poukładał i wszystko jest już przesądzone - mówi nam jeden z piłkarskich działaczy w regionie. W piątek wybory prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej, ale na nowe rozdanie nie ma co liczyć.
Bugdoł to wiceprezes PZPN. Szefem śląskiego związku jest już od dziesięciu lat. Przez dłuższy czas wydawało się, że w obecnych wyborach nie będzie kandydował, pojawiła się więc spora grupa kandydatów, którzy byli gotowi go zastąpić. Tymczasem na przełomie maja i czerwca Bugdoł nieoczekiwanie zmienił zdanie i zapowiedział, że nadal chce być szefem śląskiej piłki. Według nieoficjalnych informacji stało się po tym, gdy okazało się, że bardzo silnym kandydatem jest Jan Ozga.

Ozga do niedawna był szefem ds bezpieczeństwa Górnika Zabrze. Od kilku lat jest członkiem Wydziału do Spraw Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich Śląskiego ZPN, a także Wydziału ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich w PZPN. Od niedawna jest także wiceprezesem Podokręgu Zabrze. - Swego czasu nasz związek grał pierwsze skrzypce w polskiej piłce. Przez ostatnie lata to się zatraciło. Musimy wyjść z cienia, ludzie oczekują nowego otwarcia śląskiej piłki - zapowiada Ozga. W pewnym momencie wydawało się, że Ozga może zdobyć nawet więcej niż połowę głosów. To już jednak nieaktualne, bo Bugdoł przeszedł do ofensywy.

- Ozga to człowiek Grenia [Kazimierz Greń, główny przedstawiciel opozycji wobec Grzegorza Laty w PZPN, próbował obalić szefa PZPN w 2009 roku - przyp. pp]. Jeździ, obiecuje ludziom cuda, gdyby patrzeć realnie na to co mówi, to w związku pojawiłoby się z 25 nowych wiceprezesów. Tyle naobiecywał. Ale on nie ma szans - mówi nam jeden z dobrze zorientowanych działaczy z regionu. - Bugdoł wszystko zaplanował i poukładał. Odbyło się spotkanie, na którym większość funkcji została rozdzielona. Prezesi Górnika Zabrze, Polonii Bytom, Piasta Gliwice trafiają do nowego Zarządu Śląskiego ZPN. Rozdzielone są wszystkie funkcje, sądy, komisje itp. W tej sytuacji nie ma miejsca na niespodziankę. Ozga może zdobyć maksimum 30 procent głosów, ale raczej nawet tego nie ugra - przesądza nasz rozmówca.

Choć wcześniej nieoficjalnie zgłaszało się wielu kandydatów (padały nazwiska Ryszarda Szustera, Damiana Bartyli czy Władysława Szypuły) to na razie zgłoszone są tylko dwie osoby - Bugdoł i Ozga. Regulamin jednak jest tak skonstruowany, że potencjalny kandydat może pojawić się nawet w ostatniej chwili.

Glosowanie zaplanowane jest na piątek na godziny popołudniowe. Prawo wyborcze ma około 110 osób. Spodziewana jest wysoka frekwencja.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »