Zagłębie znowu pokonane. Kibice wyzywali zawodników od szmaciarzy!

Zespołu z Sosnowca kompromitacji ciąg dalszy. Tym razem komplet punktów ze Stadionu Ludowego wywiózł beniaminek rozgrywek, Lech Rypin.
Podyskutuj o sporcie w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Kibice Zagłębia mają dosyć. Spotkanie z Lechem fani oglądali w ciszy. Dopiero w doliczonym czasie gry grupa krzyknęła: "Co wy robicie, wy nasze barwy hańbicie!". Po meczu piłkarze z Sosnowca najchętniej zapadliby się pod ziemię. Schodzili do szatni pod ostrzałem gróźb i przekleństw. Tłum krzyczał: "Szmaciarze! Szmaciarze!".

- Mogę tylko współczuć kibicom, że muszą oglądać takie mecze. Ich złość eskaluje, ale trudno im się dziwić. Przypominam, że w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu po przegranym meczu z Górnikiem Wałbrzych też nas skreślano, a jednak wróciliśmy do gry. Być może potrzebujemy wyjazdowego spotkania, żeby to odmienić. Gramy dalej - mówił trener Jerzy Wyrobek.

Drugoligowa tułaczka Zagłębia ma też pewien walor edukacyjny. Stawiamy, że wielu kibiców sosnowieckiego klubu dopiero przy okazji sobotniego meczu dowiedziało się, że w Polsce jest takie miasteczko jak Rypin.

Sympatykom Lecha też przydałaby się lekcja geografii. Internetowa strona drugoligowca z kujawsko-pomorskiego ligi uparcie nazywa Zagłębie "ekipą ze Śląska". Jeżeli już to z województwa śląskiego. Zagłębie Dąbrowskie to nie Śląsk.

Lech to beniaminek rozgrywek, ale na boisku tego nie widać. Zawodnicy z Rypina przed meczem w Sosnowcu wygrali dwa mecze, a na Stadionie Ludowym też długimi minutami dyktowali warunki.

Po kwadransie gry miało miejsce ważne wydarzenie. Ławkę rezerwowych opuścił Jerzy Wyrobek. Trener wstał i podszedł do linii bocznej.

Szkoleniowiec Zagłębia zazwyczaj nie wyściubia nosa spod daszka ławki rezerwowych. Takie zachowanie irytuje część fanów sosnowieckiego klubu, którzy uważają, że Wyrobek nie reaguje na to, co się dzieje na boisku. No to tym razem zareagował. Gdy szedł w kierunku linii bocznej dostał gromkie brawa.

Czy trener na ławce, czy przy linii - efekt jednak ten sam. Po dobrej akcji i biernej postawie obrońców goście wyszli na prowadzenie.

Zagłębie gra fatalnie - w jednym tempie, bez pomysłu, bez agresji. Właściwie tylko stałe fragmenty gry dają nadzieję, że sosnowiczanie zagrożą bramce rywala. Trenera Wyrobka najbardziej nie lubi Michał Grunt, który znowu - jak co mecz - zmarnował dwie wyśmienite okazje. - Michał przeszedł z Młodej Ekstraklasy do drugiej ligi. Może potrzebuje więcej czasu? Nie da się ukryć, że w każdym z dotychczas rozegranych meczów miał sytuacje, które powinien zamienić na gole. Na razie nie wyszło - mówił Wyrobek.

Sławomir Suchomski, trener Lecha apelował, żeby nie linczować Zagłębia. - My jesteśmy takim fałszywym napastnikiem. W drużynie mamy wielu doświadczonych zawodników z Bydgoszczy czy Płocka. To taka pułapka dla rywala. Cieszę się z wygranej, a byłbym zadowolony także z remisu. W końcówce gospodarze zmarnowali przecież dwie znakomite okazje - przypominał.

Po meczu kibice znowu pokrzykiwali, żeby zwolnić trenera Wyrobka. Zagłębie zanotowało fatalny start sezonu -c ztery mecze, cztery punkty. Gorzej, że sosnowiczanie wszystkie spotkania rozegrali na własnym boisku, a na dodatek trzy razy mierzyli się z beniaminkami.

Podobnie było rok temu, gdy Zagłębie cudem uniknęło spadku do trzeciej ligi.

Spotkanie z Lechem oglądał z trybun Zbigniew Smółka. Trener, który miał w tym sezonie prowadzić Ruch Radzionków. Czy to on będzie następcą Wyrobka?

Zagłębie Sosnowiec - Lech Rypin 0:1 (0:1)

Bramka: Bojas (36.)

Zagłębie: Kudła - Ostrouszko, Jarczyk, Marek Ż, Lesik - Sierczyński, Matusiak, Lachowski, Weis (58. Gleń) - Rojewski (70. Cyganek), Jankowski (74. Grunt).

Lech: Szymański - Bojaruniec, Ragaman, Buchalski Ż, Filipiak (69. Lewandowski) - Wrzesiński, Grube, Atanacković, Fredyk (86. Baranowski) - Bojas (58. Adamiec), Tabaczyński (90. Michalak).

Sędzia: Robert Podlecki (Lublin).

Widzów: 1 000.