Jedyne takie miejsce na świecie. W Tunezji wciąż wspominają Antoniego Piechniczka [WIDEO]

Ryszard Kulesza, Antoni Piechniczek, Henryk Kasperczak - to szkoleniowcy, którzy przed laty prowadzili reprezentację Tunezji. Okazuje się, że w afrykańskim kraju wspomnienie o polskich trenerach jest wciąż żywe.
"W Tunezji Polacy mieli, i w sumie nadal mają markę. Pamięta się tutaj o tym, co zrobili. Narodowy zespół "Orłów Kartaginy" prowadziło aż trzech polskich szkoleniowców. Nie ma drugiego takiego kraju na świecie, gdzie zatrudniano by naszych trenerów częściej. Zaczął Ryszard Kulesza. Trener z Warszawy prowadził reprezentację Tunezji w latach 1981-83. Potem był Antoni Piechniczek. Twórca sukcesów naszych piłkarzy w latach 80. pracował z reprezentacją z Afryki Północnej w latach 1988-89. Poprowadził Tunezyjczyków na Olimpiadzie w Seulu. W końcu przez cztery lata z "Orłami Kartaginy" pracował też Henryk Kasperczak. Z wielkimi sukcesami zresztą. W 1996 roku prowadzony przez niego zespół wywalczył drugie miejsce w Pucharze Narodów w RPA, a potem awansował do mundialu 1998 we Francji" -

czytamy na blogu Afryka Gola.

W Tunisie, ale już z drużyną klubową Esperance pracowali także Władysław Żmuda, Zdzisław Podedworny, a także wspomniany już wcześniej Piechniczek. - Trudno nie pamiętać takiego szkoleniowca, jak Antoni Piechniczek. Ja miałem z nim przyjemność wspólnie trenować przez trzy lata. To był naprawdę dobry trener. Potem był jeszcze Władysław Żmuda i Zdzisław Podedworny. Wszyscy oni pomogli naszemu klubowi zrobić kilka kroków do przodu w futbolu. Wiele się od nich nauczyliśmy. Szczególnie jeżeli chodzi o taktykę - mówi trener EST Nabila Maaloula.

Korespondencja o polskich trenerach w Tunezji powstała przy okazji finału afrykańskiej Ligi Mistrzów. Trofeum zgarnęli piłkarze egipskiej Al-Ahly SC, którzy pokonali w dwumeczu Esperance (0:0 i 2:1).



Piechniczek i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »