Bezrobotni piłkarze z Ekstraklasy nie chcą zgrupowania? Jedynak z Widzewa

W Wodzisławiu Śląskim 10 stycznia rozpoczyna się pierwszy w Polsce obóz dla bezrobotnych piłkarzy. Na razie udziałem w zajęciach są zainteresowani przede wszystkim zawodnicy z niższych lig.
Organizatorem tego nowatorskiego jak na polskie realia przedsięwzięcia jest Dariusz Kozielski, były prezes Odry Wodzisław. - Czerpiemy ze wzorców, które sprawdziły się w Niemczech czy we Francji. Problem braku klubu, w którym można przygotować się do sezonu, dotyczy wielu zawodników. Taki piłkarz może oczywiście wybrać rozwiązanie, na które postawił na przykład Ireneusz Jeleń, i biegać po lesie. Teraz może jednak również zdecydować się na pracę w grupie pod opieką doświadczonych trenerów - uzasadnia Kozielski.

W projekt zaangażowali się Artur Płatek - trener, który jest obecnie związany z Borussią Dortmund, Grzegorz Mielcarski - wicemistrz olimpijski z Barcelony, Paweł Sibik - były reprezentant Polski i uczestnik mistrzostw świata w Japonii i Korei Południowej - oraz Piotr Sowisz - były piłkarz Odry Wodzisław.

Koszt dziesięciodniowego zgrupowania to 3,5 tysiąca złotych. Organizatorzy liczyli na zainteresowanie bezrobotnych piłkarzy z ekstraklasy, ale na razie tacy na Śląsk przyjechać nie chcą.

- Cały czas czekamy na zgłoszenia i pewnie będziemy czekali niemal do samego końca. Nie ukrywam, że bardziej liczyliśmy na piłkarzy, którzy szukają pracy w ekstraklasie. Rzeczywistość wygląda inaczej. Z całej Polski napłynęło sporo zgłoszeń od zawodników z niższych klas rozgrywkowych. Jeśli chodzi o nazwiska, o znane twarze, szału się nie spodziewam. Zapytanie wysłał jeden z piłkarzy Widzewa Łódź. On jednak do niczego się jeszcze nie zobowiązał, na razie tylko wypytuje o różne sprawy - mówi portalowi 2x45 Sibik.