Za transferami Arkadiusza Milika i Arkadiusza Piecha stoi ten sam człowiek. Zna osiem języków

Kibice na Śląsku żyli w ostatnich tygodniach transferami Arkadiusza Milika i Arkadiusza Piecha. Snajperom Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów w znalezieniu nowego klubu pomagał ten sam menedżer.
Chodzi o Przemysława Davida Pańtaka, który jest szefem mającej siedzibę w Niemczech agencji Football-Management Group. O jego współpracy z Milikiem było wiadomo od dawna. Zaskoczeniem mogła być natomiast informacja, że szukał także nowego klubu dla Piecha. - Menedżerem Arka Piecha jest oczywiście Jarosław Solarz. To mój kolega i poprosił mnie o pomoc w znalezieniu zawodnikowi klubu w Turcji. To się udało i stąd moja obecność przy transferze Arka do Sivassporu. Dlaczego akurat ten klub? Po prostu był najbardziej konkretny. Wpływ miała też pewnie pozytywna opinia Kamila Grosickiego, który już tam gra - mówi Pańtak.

Menedżer może uchodzić za króla zimowego okienka, bo nie dość, że pomagał w transferach śląskich snajperów, to pracował także przy przejściu Abdou Razacka Traore z Lechii Gdańsk do Gaziantepsporu. - Mam taką zasadę, że nie przyjmuję gratulacji za transfer. Uważam po prostu, że to zasługa samych zawodników. Oni sami sobie na to zapracowali - mówi.

Pańtak jest Polakiem, ale od wielu lat mieszka w Niemczech. - Jako ośmiolatek wyjechałem do Niemiec. Próbowałem sam grać w piłkę, ale widocznie nie miałem do niej wystarczająco dużo talentu, bo skończyło się na występach w szkolnej drużynie. Podczas mistrzostw świata, które odbywały się w Niemczech w 2006 r., szukano kogoś, kto posługiwałby się jednocześnie językiem polskim, niemieckim i hiszpańskim [w naszej grupie - obok Polaków - występowali Niemcy, Ekwadorczycy i Kostarykanie - przyp. red.]. Znam dość dobrze osiem języków i w ten sposób zostałem opiekunem naszej reprezentacji. Jakiś czas potem ukończyłem kurs menedżerski - opowiada.

Pańtak zdradza, że wielki transfer - choćby taki jak w przypadku Milika - wzbudza spore emocje.- Gdy zbliża się transfer piłkarza, to zaczyna pojawiać się spora presja ze strony wielu osób, które chciałby się pod niego podpiąć. Dlatego tak ważna jest lojalność i wzajemne zaufanie pomiędzy piłkarzem i jego menedżerem. Przy wyborze nowego klubu kluczowe jest, aby piłkarz do niego pasował. Nie można od razu chcieć wykonać 10 kroków w przód. Czy tak będzie w przypadku Piecha i Milika? Ryzyko jest zawsze, ale staraliśmy się je zminimalizować. Jeśli chodzi o Arka Milika, to uznaliśmy, że Budesliga to bardzo dobre miejsce dla rozwoju. Wpłynęły dla niego także inny oferty np. ze wschodu Europy, które były bardziej korzystne finansowo, ale pieniądze nie były dla nas priorytetem - zdradza.

Czy w tym okienku transferowym jeszcze usłyszymy o Pańtaku? - Nie chcę ujawniać, z kim jeszcze jestem związany ani czy wkrótce któryś z "moich" piłkarzy może zmienić klub. Transfery lubią ciszę - podkreśla.

Czy Arkadiusz Piech w lidze tureckiej: