O pobycie Eusebio na Górnym Śląsku

Zmarł Eusebio. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że jedyny raz ten Wielki Piłkarz na Górnym Śląsku był w 1996 r. na stadionie... Ruchu Chorzów. We wrześniu Benfica Lizbona grała dwumecz z Ruchem w ramach Pucharu UEFA.
Wtedy pierwszy raz Go zobaczyłem. - Eusebio nie pełni żadnej funkcji w klubie. To po prostu wielka persona, która tworzy image klubu. Jeździ na prawie każdy wyjazdowy zagraniczny mecz - wyjaśnił mi ówczesny bramkarz Benfiki Michel Preud'homme. Wiadomo, że każdy chciał zamienić z Nim parę słów albo dostać autograf. Człowiek, któremu jeszcze za życia wystawiono pomnik, miał prawo czuć się zmęczony nagabywaniami kibiców oraz dziennikarzy. Eusebio nieco znudzony przypatrywał się na Cichej treningowi swoich następców. - Wasz futbol był dobry w latach 70. Zapamiętałem Deynę i Tomaszewskiego. To już jednak historia. Dziś najważniejsze jest, że Benfica pokona Ruch i awansuje - stwierdził wtedy. Mylił się. Ruch zremisował z Benficą 0:0.

Eusebio w przerwie objadał się słodyczami w klubowej kawiarence i flirtował z tłumaczkami. Wymienił uprzejmości z Gerardem Cieślikiem. - Pogadałem sobie z Eusebio o starych dobrych czasach, choć nie graliśmy w jednym czasie. On jest ode mnie młodszy - mówił potem pan Gerard [o 15 lat - przyp. pacz]. Wtedy ostatni raz widziałem gwiazdę Benfiki.

Po Eusebio został mi cenny autograf na pięknym kolorowym zdjęciu.

Mało kto pamięta, że niewiele brakowało, a rok później Eusebio przyjechałby także do Zabrza na stadion Górnika na benefis Włodzimierza Lubańskiego. W ostatniej chwili przysłał jednak faks. - Eusebio przeprasza, że nie będzie mógł przyjechać. Z portugalską delegacją udał się w podróż do Bośni - wyjaśniał wtedy Lubański.

Więcej komentarzy autora TUTAJ.

Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Co jest najmniej prawdopodobne w 2014 roku: