PZPN włącza alarm ostrzegawczy dla Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów

Czy Górnik Zabrze i Ruch Chorzów mogą nie otrzymać licencji PZPN na grę w ekstraklasie w następnym sezonie? - To, czy taka decyzja jest możliwa, najlepiej pokazuje przykład Polonii Warszawa z ubiegłego roku - mówi Krzysztof Sachs, przewodniczący komisji licencyjnej.
Związek wydał we wtorek specjalny komunikat, w którym opisał fatalną sytuację finansową obu śląskich klubów i wyjaśnił, dlaczego ciążą na nich zakazy transferów.

Maciej Blaut (na zdjęciu) rozmawia z Krzysztofem Sachsem, szefem komisji.

Maciej Blaut: Kibice na Śląsku denerwują się, że PZPN uwziął się na Górnika i Ruch.

Krzysztof Sachs: No jasne, a do tego prezes Zbigniew Boniek kazał złagodzić karę dla Widzewa Łódź. Z takich teorii można się tylko pośmiać.

Faktem jest, że komisja bardzo surowo oceniała oba śląskie kluby.

- Osobiście redagowałem treść komunikatu w sprawie Górnika i Ruchu i biorę za niego pełną odpowiedzialność. Co prawda balansowaliśmy w nim trochę pomiędzy poufnością danych a chęcią wyjaśnienia kibicom naszych decyzji, ale można w nim znaleźć całe merytoryczne uzasadnienie naszej decyzji. Proponuję, żeby go uważnie przeczytać. Faktem jest, że spośród klubów ekstraklasy sytuacja Górnika i Ruchu jest najbardziej niepokojąca. Oba kluby generują straty i nie są w stanie obsługiwać swojego zadłużenia, które przekracza dwukrotnie ich roczne przychody.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Sytuacja obu klubów jest tak samo zła?

- Co ciekawe, poziom zadłużenia obu klubów jest niemal identyczny. Nieco inna jest tylko proporcja, bo Górnik ma większe przychody. Podczas procesu licencyjnego Górnik deklarował wprowadzenie planu naprawczego. Stwierdziliśmy, że od tego czasu w klubie z Zabrza nic nie zmieniło się na lepsze. Ważnym powodem takiej sytuacji jest przedłużająca się budowa nowego stadionu. Tyle że wciąż nie jest pewne, kiedy obiekt zostanie otwarty. Pytamy więc: z czego klub zamierza żyć?! Z czego regulować zaległe zobowiązania finansowe? Pewnie miasto - jako udziałowiec klubu - znów wyciągnie pieniądze i pomoże. Tylko czy nie lepiej byłoby wziąć się za restrukturyzację kosztów? Sytuacja Ruchu jest trochę lepsza, bo akurat on zaczął redukować koszty i na bieżąco omalże równoważy koszty i przychody. Jest jednak poważny problem z płynnością finansową i równie poważne pytanie, z czego spłacić zadłużenie, skoro nie ma żadnych bieżących nadwyżek. Ruch stara się jednak z nami rozmawiać i przedstawia plan naprawczy. Tak naprawdę byliśmy gotowi "poluzować" dla niego zakaz transferów. Tyle że sam klub tego nie chciał! Uważam, że to rozsądne. A Górnik? Odwoływał się od zakazu, ale nie przekonał Komisji Odwoławczej, że nasza decyzja jest błędna.

Trudno sobie jednak wyobrazić, aby Górnik i Ruch nie dostały licencji.

- Wolałbym tego nie sprawdzać. To, czy taka decyzja jest możliwa, najlepiej pokazuje przykład Polonii Warszawa z ubiegłego roku. Gwarantuję, że nie chciałbym się podpisać ponownie pod takim postanowieniem. Jesteśmy od tego, żeby klubom pomóc! Nie wierzę, że kluby przystąpią do procesu licencyjnego nieprzygotowane. Pieniądze na spłatę najważniejszych zobowiązań pewnie się znajdą. Tyle że brak jasnej perspektywy finansowej sprawi, że kluby mogą zapomnieć o licencji na grę w europejskich pucharach. A to może boleć, szczególnie Górnika, który jest wysoko w tabeli.

Czy przeszkodą w uzyskaniu licencji może być też stan stadionów w Chorzowie i Zabrzu? Ten pierwszy to zabytek, a drugi jest placem budowy.

- Obiekt w Chorzowie spełnia minimalne wymagania, więc wciąż można organizować na nim mecze ekstraklasy. Z kolei gra na placu budowy jest dopuszczana przez jeden sezon. Tymczasem Górnik spędza na nim już drugie rozgrywki. To jest jeden z problemów, któremu musimy się poważnie przyjrzeć, ale na dziś bardziej przejmowałbym się finansami klubu.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Gdzie wiosną objawi się nowy, nieznany szerszej publice, rewelacyjny piłkarz: