Szczakowianka Jaworzno wróciła na stadion, skąd zaczął się jej marsz do ekstraklasy

Szczakowianka Jaworzno po spadku z trzeciej ligi znowu będzie grała o punkty na starych śmieciach.
Dzielnicowy klub w 2002 roku awansował nawet do ekstraklasy, ale już po roku gry, w konsekwencji afery korupcyjnej, został zdegradowany do pierwszej ligi i już się nie podniósł. Zadłużony klub w końcu stał się bankrutem. Po spadku do czwartej ligi (w roku 2007) działacze wycofali zespół z rozgrywek i zaczęli budowę nowej Szczakowianki, ale już od A-klasy. Zespół piął się potem rok po roku w górę, by znowu wrócić do trzeciej ligi.

W ostatnich latach działacze Szczakowianki mieli ambicje, żeby uczynić z niej piłkarską wizytówkę miasta. Także dlatego dzielnicowy zespół przeniósł się na obiekt przy ulicy Krakowskiej - największy stadion w mieście. W minionym sezonie drużyna z Jaworzna grała jednak tak słabo, że ponownie zaliczyła spadek. W konsekwencji klub wraca na stare śmieci...

- Znowu będą grali na Kościuszki, u siebie w Szczakowej - mówi Grzegorz Gębski, zastępca dyrektora MCKiS-u, który zarządza obiektem przy ulicy Krakowskiej. - Szczakowianka zawsze były dzielnicowym klubem i wielu z jej kibiców źle znosiło dojazdy do centrum miasta. Gra na Krakowskiej niosła też za sobą dodatkowe koszty. Może na własnym obiekcie znowu odżyją? - zastanawia się Gębski.

Decyzja Szczakowianki nie oznacza, że na Krakowskiej zrobi się pusto. Do gry na tym stadionie po raz kolejny szykuje się GKS Tychy. Ten obiekt zgłosił także do rozgrywek beniaminek drugiej ligi Nadwiślan Góra.

- A mamy jeszcze drużyny młodzieżowe czy akademie piłkarskie, którym wynajmujemy obiekt. Na pewno wszyscy się pomieszczą, a my już zadbamy o to, żeby nie odbiło się to na jakości trawy. Na pewno będą konieczne konsultacje w sprawie terminarza. Minione lata pokazały jednak, że grę dwóch klubów na jednym stadionie spokojnie można ze sobą pogodzić - kończy Gębski. 

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>