Szombierki pewne utrzymania w III lidze. "Barażu i tak byśmy nie grali!"

Szombierki Bytom pozostają na kolejny sezon w III lidze. Niedawno rozpoczęły przygotowania do rozgrywek. W okresie przygotowawczym nie brakuje jednak kuriozalnych sytuacji.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Rafał Jarząbek: Gratuluję utrzymania w III lidze. Ze względu na awans Nadwiślana do II ligi nie musicie rozgrywać dodatkowego barażu o utrzymanie z Podbeskidziem II Bielsko-Biała.

Krzysztof Górecko: - Dziękuję za gratulacje, z tym że my... i tak nie mieliśmy zamiaru rozgrywać żadnego dodatkowego barażu z rezerwami Podbeskidzia!

Dlaczego?!

- Ponieważ naszym zdaniem jest to niezgodne z przepisami! W klubie dokładnie przeanalizowaliśmy obowiązujące zasady i uznaliśmy, że tego typu baraż jest... bezpodstawny. Nawet jeśli byłaby konieczność rozegrania dodatkowego meczu, i tak nie wyszlibyśmy na boisko!

Na szczęście zostajecie w III lidze, która w tym sezonie zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

- Zgadza się, w tym zestawieniu to będzie "megamocna" liga! Już nie mogę się doczekać... Dopiero w połowie czerwca dowiedzieliśmy się, że liga rozpoczyna się 26 lipca. Większość zawodników miała pozałatwiane urlopy z rodziną, a nie mogłem przecież nagle zmieniać ich planów.

Bodaj 25 maja zwróciłem się do Śląskiego Związku Piłki Nożnej z zapytaniem, kiedy wznawiane są rozgrywki. Nie mieli pojęcia. Byłem zszokowany! Niedługo później z ciekawości zadzwoniłem do jednego z okręgowych związków piłkarskich w Niemczech. Rozmawiałem z jednym z pracujących tam Polaków. Wytłumaczył mi, że znają termin inauguracji rozgrywek z... rocznym wyprzedzeniem! A u nas nie wiedzą na dwa miesiące przed.

Ciężko sobie wyobrazić, w jakiej formie będziecie na początku sezonu.

- Dlatego już poprosiłem zarząd, żeby wystosowali pismo do Pniówka Pawłowice Śląskie z prośbą o przesunięcie meczu pierwszej kolejki nowego sezonu. W ciągu prawie dwudziestu dni treningów nie jestem przecież w stanie przygotować drużyny do rozgrywek. Myślę, że działacze Pniówka się zgodzą: mają bowiem nam coś do oddania. Przy okazji rozgrywania finału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, ze względu jubileusz 40-lecia klubu, wystosowali do nas prośbę o rozegranie tego meczu na ich terenie. Oczywiście na to przystaliśmy.

Jakieś transfery?

- Szombierki w dalszym ciągu są ubogim krewnym reszty ligowych zespołów. Większość zawodników zamierza poszukać sobie nowego pracodawcy. W 23-osobowej kadrze może być tak, że nawet 14 zawodników odejdzie! Niektórzy szukają klubów w wyższej lidze. Kilku naszych chłopaków jest na testach w Energetyku ROW Rybnik, Rozwoju Katowice czy Zagłębiu Sosnowiec. Są też jednak i tacy, którzy chcą odejść do naszych ligowych rywali - jeden z nich idzie spróbować swoich sił w Odrze Opole, dwóch w Skrze Częstochowa - bo tam są zupełnie inne realia finansowe. Tłumaczyłem im, że to nie jest dla nich żaden awans sportowy, jednak zgodnie odpowiadają, że sportowy może nie, ale finansowy na pewno.

Z kadrą będzie krucho. Podchodzę jednak do tego z delikatnym optymizmem. Jeżeli w tamtym sezonie udało nam się wyprzedzić 11 zespołów i się utrzymać, to dlaczego teraz mamy być skazani na spadek? Na pewno spada pięć zespołów, nie wiadomo, jak ze śląskimi spadkowiczami z II ligi. Jeżeli wyprzedzimy sześć lub siedem zespołów, to uda nam się utrzymać. Być może niektóre drużyny się wycofają? Znamy przecież takie przypadki z poprzedniego sezonu, kiedy wycofała się Przyszłość Rogów albo LZS Leśnica. Dowiedziałem się, że teraz olbrzymie problemy ma choćby Górnik Wesoła, który był rewelacją ubiegłego sezonu. Wiemy przecież doskonale, że w polskiej piłce nie ma nic pewnego...