Sport.pl

Zmiana na ławce trenerskiej w Grunwaldzie Ruda Śląska. Teodor Wawoczny rezygnuje z jednej ze swoich funkcji

Teodor Wawoczny, dotychczasowy szef Wydziału Gier Śląskiego Związku Piłki Nożnej oraz jednocześnie prezes i szkoleniowiec Grunwaldu Ruda Śląska, beniaminka III ligi, rezygnuje z funkcji trenera. Grunwald w nowych rozgrywkach będzie radził sobie bez pomocy miasta.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Nowym szkoleniowcem rudzkiego zespołu został Jacek Bratek, który m.in. przez pół roku był drugim trenerem klubu z dzielnicy Halemba. - Kierowałem zespołem Grunwaldu przez sześć lat. W końcu zdecydowałem, że nadszedł czas, aby dać szansę Bratkowi. Jako prezes tego klubu biorę za niego pełną odpowiedzialność i jestem przekonany, że ma on wystarczające kwalifikacje żeby godnie mnie zastąpić - mówi Teodor Wawoczny.

Jest stabilizacja

Prezes Wawoczny być może rzuca swojego następcę na głęboką wodę. Obsada tegorocznych rozgrywek III ligi opolsko-śląskiej będzie przecież najmocniejsza od lat. - Nie wiem czy to będzie dla mnie aż tak duże wyzwanie. Do tej pory pracowałem już z seniorami, co prawda w roli pierwszego trenera tylko w klasie okręgowej, ale będąc asystentem trenera Wawocznego miałem okazję wiele się nauczyć. Nie da się jednak ukryć, że liga będzie mocna. Jest w niej przecież wielu spadkowiczów z II ligi, nie brakuje też rezerw klubów ekstraklasowych czy śląskich III-ligowych stałych bywalców takich jak Skra Częstochowa czy Polonia Łaziska Górne - mówi Jacek Bratek, nowy szkoleniowiec rudzian.

Przygotowania do sezonu ruszyły zatem bardzo wcześnie, bo już na początku lipca. - Trenujemy cztery razy w tygodniu, a w soboty rozgrywaliśmy sparingi. Na początku okresu przygotowawczego pracowaliśmy intensywniej, głównie nad dynamiką, siłą i wytrzymałością, natomiast im bliżej początku sezonu, tym bardziej skupiamy się na taktyce - tłumaczy Bratek.

Grunwald rozegrał trzy mecze kontrolne. Najpierw wygrał z Ruchem Zdzieszowice 3:1, następnie rozgromił juniorów GKS-u Katowice 11:1, by na koniec ograć jeszcze mysłowicką Unię Kosztowy 3:2. Co ważne, w klubie nie dojdzie do rewolucji kadrowej. Z zespołem jak na razie pożegnał się tylko Szymon Oswald, który wyjechał do Niemiec. - Zespół jest ustabilizowany. Był przecież budowany przez trzy lata. To bardzo ułatwia mi pracę. Obecnie przyglądamy się trójce zawodników, którzy ze względu na dużą liczbę ligowych spotkań do rozegrania, muszą uzupełnić kadrę. Jeden z nich to czwartoligowiec, dwóch kolejnych to młodzieżowcy z trzeciej ligi - mówi trener klubu z dzielnicy Halemba.

Zdani na siebie

Grunwald po awansie do III ligi stał się najwyżej sklasyfikowanym klubem w Rudzie Śląskiej. Czy zrobiło to wrażenie na władzach miasta, które w efekcie dofinansowałyby klub większą kwotą? - Wcale nie liczymy na pomoc ze strony miasta. Liczymy tylko na siebie. Awansowaliśmy w czerwcu, czyli w połowie roku budżetowego, więc trudno w tym okresie cokolwiek zdziałać. Nie wnioskowaliśmy nawet o dodatkową pomoc. W tym roku jesteśmy zdani tylko na siebie - tłumaczy Wawoczny. - Wiemy jaka jest sytuacja miasta, plan finansowy ustala się na koniec roku, więc żadnych pieniędzy nie oczekujemy. Być może miasto weźmie pod uwagę nasz sukces w przyszłych latach - dodaje prezes Grunwaldu.

Beniaminek III ligi opolsko-śląskiej będzie walczyć w przyszłym sezonie o utrzymanie. Zadanie to nie będzie jednak łatwe. - W żadnej innej III lidze nie gra przecież aż 20 zespołów, w efekcie dwie kolejki rozegrane zostaną awansem z rundy wiosennej. Będzie trzeba w każdym meczu zostawić dużo zdrowia na boisku - twierdzi Wawoczny.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Skomentuj:
Zmiana na ławce trenerskiej w Grunwaldzie Ruda Śląska. Teodor Wawoczny rezygnuje z jednej ze swoich funkcji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX