Klęska Rozwoju Katowice. "Po przerwie nie istnieliśmy"

W pierwszym wiosennym meczu o drugoligowe punkty dotychczasowy wicelider przegrał aż 1:5 na własnym boisku ze Stalą Stalowa Wola.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu z rzutu karnego Łukasza Winiarczyka. Goście, którzy przed tym spotkaniem znajdowali się na czwartym miejscu w tabeli, wyrównali - także z jedenastki - zaraz po przerwie.

Po godzinie gry "Stalówka" wyszła na prowadzenie, a chwilę potem debiutujący w katowickim zespole Łukasz Kopczyk po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko. - To były dwa kluczowe momenty tego meczu. Później wszystko rozsypało się jak domek z kart - ocenił trener Rozwoju, Dietmar Brehmer.

Goście szybko zdobyli dwie kolejne bramki. Tuż przed końcem "swojaka" dołożył jeszcze Przemysław Gałecki. - Dzisiaj drużyną byliśmy tylko w pierwszej połowie. W drugiej w zasadzie nie istnieliśmy - przyznał Brehmer.

Dzięki temu zwycięstwu zespół ze Stalowej Woli został liderem drugiej ligi.

Rozwój Katowice - Stal Stalowa Wola 1:5 (1:0)

Bramki: 1:0 Winiarczyk (22. karny), 1:1 Sekulski (51. karny), 1:2 Mikołajczak (60.), 1:3 Sekulski (63.), 1:4 Bartkiewicz (67.), 1:5 Gałecki (89. samobójcza)

Rozwój: Soliński - Grzelak, Kopczyk Ż CZ (61.), Gałecki, Winiarczyk - Szkatuła (65. Azikiewicz), Gacki (77. Bella), Tkocz, Wróbel (64. Tanżyna), Kun (89. Mazurek) - Kozłowski.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>