Sport.pl

Helmut, gwiazda Legii [WIDEO]

Niedługo minie 60 lat od zdobycia pierwszego tytułu mistrza Polski przez Legię Warszawa. Wielką gwiazdą tamtej drużyny był chłopak, który jeszcze w wieku 11 lat nie znał nawet słowa po polsku.
Gdyby kariera Henryka Kempnego trwała w erze telewizyjnej, byłby jednym z bardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy. Przecież to on, grając w 1957 roku na środku ataku reprezentacji Polski, wypracował Gerardowi Cieślikowi gola w słynnym meczu ze Związkiem Radzieckim na Stadionie Śląskim.

Kempny jest legendą dwóch klubów: Polonii z rodzinnego Bytomia i stołecznej Legii. W obu dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski, w obu sięgał po tytuł króla strzelców.

Autochtoni i lwowiacy

Kiedy w styczniu 1934 w Beuthen (wówczas Provinz Oberschlesien, teraz Bytom na Górnym Śląsku) w niemieckojęzycznej rodzinie urodził się Helmut Kempny, nic jeszcze nie wskazywało, że będzie miał cokolwiek wspólnego z Polską.

Kiedy jeszcze przed wojną ojciec zabrał go w odwiedziny do siostry mieszkającej w niedalekich Świętochłowicach (już po polskiej stronie granicy), chłopak nie rozumiał wtedy ani słowa.

Po przejściu frontu Bytom wrócił do Polski po ponad 750 latach (trzeba przypomnieć, że Górnego Śląska nie obejmowały rozbiory, w 1179 roku w dobie rozbicia dzielnicowego Bytom został odłączony od Małopolski i włączony do księstwa raciborskiego, a w 1289 roku książę bytomski Kazimierz złożył hołd lenny królowi Czech Wacławowi). Dzieci, które zostały w tym mieście, zaczęły uczyć się języka polskiego w nowo otwartych polskich szkołach. Wśród nich był mały Helmut, któremu zmieniono imię na Henryk. Okazało się, że ma ogromną smykałkę do kopania piłki, więc zapisuje się do Polonii. To był specyficzny klub, łączący w drużynie najzdolniejsze dzieci autochtonów (Kempny, Jan Liberda) i najzdolniejsze dzieci przesiedleńców ze Lwowa i okolic (Kazimierz Trampisz).

Kempny wybija się więc w połowie lat 50. i wcielony do wojska trafia do Legii, która buduje wówczas pierwszy legendarny skład mistrzowskiej drużyny (jego większość stanowią Ślązacy).

Stopień chorążego

Heniek w Legii gra początkowo na prawym skrzydle, środek ataku zarezerwowany jest w Legii dla Edmunda Kowala (kiedy Heniek był jeszcze Helmutem, Edmund Kowal był z kolei Egonem Ernestem Schmidtem). W pierwszym mistrzowskim sezonie 1955 Kempny zdobywa 13 bramek, w drugim, rok później - za sezon 1956 - jest już królem strzelców z 21 golami. Heniek pełni służbę wojskową, ale kwaterę ma w barakach na terenie stadionu. Legia bardzo go docenia. Początkowo Heniek mieszka w pokoju czteroosobowym, ale jest ważny dla klubu, zostaje więc przeniesiony do pokoju dwuosobowego. Po skończeniu dwuletniej służby Legia bardzo chce, żeby został jeszcze rok. Dostaje więc stopień chorążego, a odchodząc - w uznaniu zasług - jeszcze telewizor (zabiera go, kiedy wraca do Bytomia, choć w tym czasie telewizja działa jeszcze tylko w Warszawie). 

Heniek w ciągu trzech sezonów ('55-'57) w 64 ligowych meczach zdobywa aż 46 goli. W obecnych czasach taką średnią nie może pochwalić się żaden napastnik Legii. Ogółem w ekstraklasie zdobył 99 goli. Po latach mówił, że gdyby wiedział, że ma taki bilans (sam sobie goli nie liczył), na pewno strzelałby rzuty karne, żeby wejść do grona setników.

W reprezentacji Polski w latach '55-'58 rozegrał 16 meczów, w których zdobył sześć goli (w tym jednego na budapeszteńskim Nepstadionie wbił słynnej reprezentacji Węgier z Ferencem Puskasem i Sandorem Kocsisem w składzie).

Niezwykłe archiwum

Teść piłkarza Wilhelm Kochon był wielkim fanem Polonii. Dumny z zięcia, który jego córkę Adelajdę (do 1945 roku mającą na imię Adelheid) poznał w kościele, robił zdjęcia i kręcił piłkarzom amatorskie filmy już w latach 60. Niedawno Kempny przekazał archiwum Polonii. Zabezpieczone w formie cyfrowej jest unikatowym dowodem na świetność bytomskiej piłki w latach 60. Na niemym filmie z 1962 roku można zobaczyć m.in. finałowy mecz Polonii z Górnikiem Zabrze na stadionie Ruchu o mistrzostwo Polski, a także zwycięstwo z Panathinaikosem Ateny w rozgrywkach Pucharu Europy.



W zeszłym tygodniu ukazała się wydana przez Polonię Bytom książka o Henryku Kempnym autorstwa Bartosza Błasiaka. Jej bohater, ściągnięty przez rodzinę, od wielu lat mieszka w Niemczech. W 1989 roku dostał pracę w norymberskim oddziale firmy wysyłkowej Quelle. Dziś Henryk Kempny ma 81 lat. Choroba nie pozwoliła mu na przyjazd do Polski z okazji wydania książki.

Więcej o:
Komentarze (8)
Helmut, gwiazda Legii [WIDEO]
Zaloguj się
  • augenthaler

    Oceniono 39 razy 3

    Bardzo uproszczona wersja historii. Henryk znał język polski w postaci gwary śląskiej. Oczywiście nie władał literacką polszczyzną, ale nie był w pełni niemieckojęzyczny. Jego rodzina w większości również nie miała niemieckich korzeni. Nawet nazwisko Kempny raczej niemieckim nazwiskiem nie jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX