Sport.pl

Clearex Chorzów. Ale historia na 20. urodziny! Jak prezes wszedł na boisko

Dokładanie dwadzieścia lat temu - 2 grudnia 1995 roku - narodził się Clearex Chorzów. Zaczęło się od udziału w turnieju o puchar prezesa firmy produkującej okna, a skończyło na pięciu tytułach mistrzach Polski, udziale w finale europejskiego pucharu i siedemnastu sezonach w ligowej elicie.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Za powstaniem, rozwojem i sukcesami drużyny stoi przede wszystkim Zdzisław Wolny - dziś menedżer zespołu. - Początki to była zabawa. Sam wtedy grałem. Z czasem jednak w składzie Clearexu pojawiali się coraz lepsi gracze i dla mnie zabrakło miejsca. Mam jednak w swojej kolekcji jeden tytuł mistrzowski. W 2000 roku, gdy zdobywaliśmy pierwsze złoto, uprosiłem naszego ówczesnego trenera Marka Bębna, żeby wpuścił mnie na chwilę w meczu z Telsportem Katowice. Opornie to szło, bo czas mijał, a ja wciąż na rezerwie. W końcu jednak udało się ubłagać Marka. Wygraliśmy wtedy na wyjeździe 7:0, a ja biegałem po boisku przez kilka minut - uśmiecha się Wolny.

Marek Bęben nie był jedynym trenerem i piłkarzem, który trafił do futsalu z dużego boiska. - Początkowo zawodnicy godzili obie dyscypliny. Grał więc u nas Adam Kryger, Marcin Bęben, Piotr Rocki, Józek Żymańczyk, Mirek Jaworski, Jarek Potok, Robert Załęski, Andrzej Dziedzic czy Darek Koseła. Duże nazwiska. Niektórzy musieli mieć specjalną zgodę ze swojego klubu, żeby pokopać piłkę w hali. Byli i tacy gracze, którzy wcale z nami nie trenowali. Przyjeżdżali po prostu na mecz. Zajmowali swoje miejsce na boisku i prowadzili - albo i nie - do zwycięstwa - opowiada Wolny.

Dziś futsal ma jednak coraz mniejsze związki z dużym futbolem. - Oczywiście dla przyjemności można uganiać się za piłką wszędzie. Wyczyn, sukces potrzebują jednak specjalizacji - zaznacza Wolny.

Urodzinową imprezę sportową zaplanowano na 22 stycznia. W hali przy ul Dąbrowskiego Clearex zmierzy się w wtedy z Ruchem Chorzów.

Anonsowany wcześniej pomysł zaproszenia do Chorzowa zespołu Barcelony nie doczekał się realizacji, ponieważ nie udało się uzgodnić z Katalończykami satysfakcjonującego terminu. Nic nie wyszło również z pomysłu, żeby na Śląsk zaprosić Benficę Lizbona. Początek imprezy, której częścią będzie mecz z Ruchem, jest zaplanowany na godz. 18.



Więcej o: