Sport.pl

Co się wydaje. Jubileuszowy, pięćdziesiąty tom encyklopedii FUJI musiał być o kadrze!

Już za pięć lat będziemy obchodzić stulecie pierwszego meczu międzypaństwowego reprezentacji Polski. Kadra - jakby chcąc uczcić tę okoliczność - staje się coraz mocniejsza.
Facebook? » | A może Twitter? »


Już za pięć lat będziemy obchodzić stulecie pierwszego meczu międzypaństwowego reprezentacji Polski. Kadra - jakby chcąc uczcić tę okoliczność - staje się coraz mocniejsza.

W zeszłym roku w ładnym stylu awansowała do mistrzostw Europy i jest duża szansa, że po raz pierwszy wreszcie pokaże się na tym turnieju z dobrej strony. Może nawet wyjdzie z grupy? To więc dobry moment żeby pisać o "reprezentatywce", Andrzej Gowarzewski i jego zespół idealnie wstrzeliwuje się w potrzebę chwili. To miłe uczucie kiedy na myśl o reprezentacji Polski możemy być dumni i czuć spokój. Oby nie była to tylko chwilowa passa lecz stały trend...

Andrzej Gowarzewski w kilku poprzednich tomach szczegółowo opisał dzieje reprezentacji, ale od ostatniego poświęconemu biało-czerwonym niepostrzeżenie minęło już osiem lat. W jubileuszowym pięćdziesiątym tomie na trzystu stronach toczy się więc opowieść o kadrze za czasów ostatnich selekcjonerów Leo Beenhakkera, Stefana Majewskiego, Franciszka Smudy, Waldemara Fornalika i Adama Nawałki. Autor dzieła decyduje się na ciekawy zabieg. Zaprasza do współpracy dziennikarzy patrzących na kadrę często diametralnie różnie. Bożena Szmel, współautorka książki, Adam Godlewski z "Piłki Nożnej", Leszek Jarosz z TVP Sport, Michał Kołodziejczyk z "Wirtualnej Polski", Dariusz Leśnikowski ze "Sportu", Krzysztof Stanowski z "Weszło" oraz niżej podpisany w maksymalnie trzystu znakach musieli ocenić każdego z selekcjonerów. Ciekawe wyzwanie, także mocno dyscyplinujące autorów....

Zaletą książki są fantastyczne zdjęcia, ale dla mnie jeszcze bardziej pasjonujące są statystyki najbardziej aktualne z możliwych, dotyczące wszystkich meczów kadry i wszystkich reprezentantów. Miłośnicy komentarzy Andrzeja Gowarzewskiego i rybryki "Szelontanie w gowie" też nie będą zawiedzeni. Autor jak zwykle gani, chwali, wyjaśnia, zauważa, chłoszcze, przypomina... Co kto lubi.

Więcej o: