Sport.pl

Rosyjska wojna o Premiership

Już niebawem w Premiership może dojść do wstrząsu na skalę porównywalną jedynie z tym, co trzy lata temu - kupując londyńską Chelsea - spowodował Roman Abramowicz. Kolejny Rosjanin Aleksander Gajdamak porozumiał się z prezesem Portsmouth Milanem Mandariciem w sprawie przejęcia klubu. 30-letni Gajdamak, syn miliardera, właściciela izraelskiego klubu Beitar Jerozolima, chce zbudować na Fratton Park nową potęgę. Czeka go wielkie pompowanie pieniędzy, bo Portsmouth przeżywa poważne kłopoty finansowe.
Na razie Mandarić i Gajdamak będą współwłaścicielami interesu pod szyldem Portsmouth, ale docelowo młody biznesmen z poparciem kolosalnych pieniędzy ojca ma przejąć kontrolę nad klubem. Gajdamak, który posiada również obywatelstwo izraelskie i francuskie, wyłożył na początek "tylko" 15 mln funtów za 50 proc. udziałów w klubie.

Brytyjskie media szybko podchwyciły rodzinne powiązania syna z ojcem. Ten ostatni jest, mówiąc delikatnie, postacią dość kontrowersyjną. Na początku lat 90. Arkadij Gajdamak, mieszkający wówczas we Francji, brał udział w handlu ropą na linii Rosja - Angola. Zdaniem Francuzów transakcje były nielegalne. W 2002 r. z Paryża wysłano za nim nawet list gończy, ale Gajdamak ojciec uciekł do Moskwy i mieszka tam do dziś. W tamtych szemranych interesach uczestniczył również syn byłego prezydenta Francji François Mitterranda, Jean-Christophe.

Gajdamakowie nie robią sobie nic z ciemnej przeszłości. Chcą z Portsmouth uczynić potęgę na skalę Chelsea. Czy tak się stanie? Możliwości mają wielkie, bo majątek Gajdamaka seniora szacowany jest na miliard funtów! Angielskiej prasie znudził się już Abramowicz. Na kogoś takiego jak Gajdamak - człowieka obrzydliwie bogatego - czekano na Wyspach z utęsknieniem. Kiedy "czerwony Romek", jak określa się w Anglii Abramowicza, kupił Chelsea, żartowano, że Rosjanin zaparkował w Londynie swoje czołgi i wystrzelił 50-funtówkami. Gajdamak jeździ czarnym bentleyem, ale na Fratton Park raczej nim nie przyjedzie. W Anglii jego syn będzie musiał sobie radzić sam, bo 53-letni Arkadij na razie nie ma po co wybierać się do ojczyzny futbolu. Jeśli spróbuje to zrobić, zostanie natychmiast aresztowany.

Gajdamak i Mandarić podkreślają na razie zgodnie, że menedżer "The Pompey" Harry Redknapp mimo słabych wyników zachowa posadę do czerwca. Zimą klub ma zasilić pięciu nowych graczy. Wśród nich ma się znaleźć Nigeryjczyk z polskim paszportem Emmanuel Olisadebe.