Igrzyska na żywo - dzień 10.

Dziś na igrzyskach okazało się kto nie lubi poniedziałków. Wśród Polaków nie dotyczyło to skoczków, którzy wieczorem w konkursie drużynowym zajęli piąte miejsce
Odśnież

23:02: Dzień pełen wrażeń, nie ma co. Wszystkich miłośników nowej ekipy (tej z czwartku) informujemy, że wraca ona już w środę. Na cały dzień!

Miłośników igrzysk z kolei informujemy, żeby raczej spodziewali się relacji z Ligi Mistrzów. Taka karma.

Poniedziałek w Turynie - komplet wyników

22:47: Kanadyjki mistrzyniami. Przewidzieliśmy to.

22:43: Adam Małysz po konkursie: "Po pierwszej serii nie myślałem o medalu. Wiedziałem, że jesteśmy zaledwie osiem dziesiątych punktu za znajdującymi się na czwartym miejscu Niemcami i liczyłem, że może uda się ich wyprzedzić. W przerwie nie mieliśmy czasu nawet porozmawiać. Jak jeden wchodził to drugi wychodził, rozgrzewaliśmy się, przygotowywaliśmy się do kolejnych skoków. Zdążyłem tylko kopnąć Stefana Hulę w tyłek i zaśpiewaliśmy sobie 'Do boju Polsko'"

Myśmy kiedyś w innym miejscu podejrzewali, że Adam Małysz bije kolegów, ale żeby tak otwartym tekstem?

22:17: Kanadyjki prowadzą już tylko 4:1.

Litujemy się zgodnie z prośbą: Finlandczycy to wbrew pozorom forma poprawna jako określenie osób z obywatelstwem Finlandii. Finowie to słowo etnicznie zakorzenione, choć nabrało innego znaczenia. Na przykład z całą pewnością Lapończyków lepiej nie określać Finami, choć - przynajmniej częściowo - są Finlandczykami. Zresztą Lapończykami też ich lepiej nie nazywać - bezpieczniej jest używać określenia Saamowie.

22:05: Przypomniało się Sarajewo i Bolero Jayne Torvill i Christophera Deana. Aż się łza w oku kręci.

Co? Że niby tańce oglądamy? Nie oglądamy.

No, może trochę zerkamy.

21:37: 4:0. Big deal

21:33: 3:0 dla Kanady, krrrążek w szwedzkiej bramce. Nie sposób się nie rozkoszować.

21:30: Ta wielopoziomowa konstrukcja zdań... ("Zawodniczka szwedzka chciała wykonać świetny strzał z tak zwanego bekhendu"), te piętrowe metafory, te słodkie wtrącenia, te profesjonalne uwagi, ta melodia języka ("krrrążek za lodowiskiem") Och jej.

21:24: Komentarz Katarzyny Zygmunt to cudownie kojące zakończenie dnia.

21:07: Robert Mateja nie wykluczył startu w Vancouver.

Juppi!

20:54: 2:0 dla Kanadyjek w finale ze Szwedkami. Chcieliśmy na nie postawić pieniądze, ale nie chodzimy na łatwiznę.

20:41: Kanada już prowadzi 1:0

20:40: Skoki skokami, a przy okazji działo się na igrzyskach mnóstwo innych rzeczy

Nieistotnych.

20:30: Wracamy na zwycięstwo Kanadyjek w finale hokeja,

20:10: Z tych emocji potrzebujemy przerwy.

Wyniki konkursu drużynowego

20:08: Miki Ando, najmłodsza w ekipie olimpijskiej Japonii łyżwiarka figurowa będzie występować na lodowisku w Turynie w kostiumie stworzonym przez jednego z najsławniejszych projektantów mody Japonii.

Ale ani ona, ani nikt nie wie, kto to jest. To pozostaje tajemnicą, bo ma być niespodzianką. "Chcemy to utrzymać w tajemnicy, by to była zupełna niespodzianka" - powiedziała trenerka Miki Ando, Carol Heiss Jenkins.

20:03: Tajner: "Polacy byli bardzo dobrze przygotowani do igrzysk. Bardzo serdecznie mu pogratuluję". Kurzajewski: "Heinz Kuttin znakomicie przygotował drużynę"

No i redaktor Szaranowicz został SAM

20:00: To było mocne. Rzeczywiście zachodziła obawa, że Morgenstern się zabije. Ale żyje. Austriacy wygrywają, za nimi Finlandczycy i Austriacy. Polacy na piątym miejscu.

A swoją drogą to za Kuttina mamy lepszą drużynę, niż za Tajnera, tak nam się widzi.

Redaktor Szaranowicz się opanował i prawie przeprosił. Prawie robi wielką różnicę.

19:57: "Nigdy nie byliśmy tak blisko Niemców"

Będą awantury o słupki graniczne. Ljoekelsoey z rekordem skoczni.

19:55: Adam Małysz - 129,5 metrów. Japończycy jeden i trzy dziesiąte pkt za nami. Ha!

19:51: Polacy na piątym miejscu. Tora! Tora! Japończycy siedzą nam na ogonie. Zaraz skacze Adam Małysz.

19:41: Robert Mateja - 123,5 metra. Adaś pokręcił głową.

19:39: Polacy wciąż na piątym miejscu, Niemcy w zasięgu strzału (sześć punktów). Teraz Robert Mateja i jego 'Czas bohaterów'.

19:37: 52-letni Koreańczyk Kim Jae-su twierdzi, że jest biologicznym ojcem Amerykanina Toby'ego Dawsona, który zdobył brązowy medal podczas igrzysk w Turynie, w narciarstwie w stylu dowolnym, w jeździe po muldach, poinformowały w poniedziałek południowokoreańskie media.

Kim Jae-su utrzymuje, że Dawson jest bardzo podobny do jego syna Bong-suka, który zaginął w 1981 r. na zatłoczonej, handlowej ulicy portowego miasta Korei Płd., Pusan, napisała gazeta "Yonhap News".

"Dawson wygląda jak on. Powiedziałem to od razu, jak tylko zobaczyłem jego zdjęcie" - mówił Kim Jae-su w lokalnej stacji YTN.

Urodzony w Korei Południowej Dawson zdobył rozgłos, gdy w ubiegłym tygodniu wywalczył medal zimowych igrzysk w Turynie i niemal wszystkie gazety opublikowały jego historię, w której ujawniono, że poszukuje swych biologicznych rodziców. Wiadomo, że był adoptowany, gdy miał trzy lata, przez parę instruktorów narciarstwa z Colorado po tym, gdy znaleziono go w Pusan.

Dawson ma zamiar zwołać we wtorek konferencje prasową w tej sprawie. Po zdobyciu medalu niechętnie rozmawiał o swej sytuacji. Zdarzało się, że różni ludzie zgłaszali się jako jego rodzice. Rzeczniczka olimpijskiej ekipy USA powiedziała w poniedziałek, że żaden taki przypadek nie został potwierdzony.

Stacja YTN pokazała zdjęcia Kim Jae-su i jego syna, a obok zdjęcia Dawsona, by pokazać ich podobieństwo, ale podkreśliła, że miarodajne mogą być tylko testy DNA. Gazety południowokoreańskie podały, że Dawson ma startować w Korei w przyszłym miesiącu.

19:32: Kamil Stoch - 124,5 metra.

Zmieniliśmy hough na howgh. Ktoś wie, czy dobrze?

19:30: Polacy wciąż na piątym miejscu - ale strata do ekip przed nami wzrosła.

19:24: Stefan Hula - 119 metrów.

19:22: Janica Kostelic została w poniedziałek najbardziej utytułowaną alpejką w historii zimowych olimpiad.Chorwatka ma w dorobku sześć medali igrzysk olimpijskich, w tym cztery złote i dwa srebrne.

I tak ją lubimy.

19:20: O swoich skokach: Hula - niezadowolony, Stoch - niezadowolony, Mateja - zadowolony, Małysz - zadowolony.

19:18: Dla równowagi przytaczamy wypowiedź internauty:

"Mam pytanie: kiedy i czym red. Szaranowicz obraził Kuttina? Tym, że namawiał go do przyznania sie do porażki szkoleniowej? Czy też tym, że jego wypowiedzi nazwał hipokryzją. Ja tu nic obraźliwego nie widzę. Powiem więcej, KOMENTATOR -jeśli się nie mylę - powinien KOMENTOWAĆ. Chyba, że to słowo znaczy co innego. Takie komentarze, jakie wygłosił red. szaranowicz jak najbardziej powinny mieć miejsce. Ma on do nich absolutne prawo. Co najwyżej można się z nimi nie zgadzać, ale na pewno nie mozna mku ich zabraniać.

Hough, powiedziałem!"

19:16: Wyniki I serii konkursu drużynowego

19:14: A tymczasem Polakom brakuje 7,2 pkt. do medalu. Nie uda się, ale emocje są.

19:13: Amerykanki brązowymi medalistkami turnieju hokejowego.

19:11: My tu próbujemy żartować, docinać - wychodzi, jak wychodzi, można nas lubić, albo nie. Ale czasem trzeba coś powiedzieć na serio.

Każdy ma prawo do krytykowania i wyrażania opinii. Dziennikarz często ma wręcz taki obowiązek, a forma, jak wiadomo, może być różna. Jednak to co robi Włodzimierz Szaranowicz, komentujący skoki w TVP, to przekroczenie pewnego progu przyzwoitości. Obrażanie wciąż aktualnego trenera reprezentacji w taki sposób, w jaki robi to redaktor Szaranowicz - niezależnie od tego, co na ten temat myśli - nie powinno mieć miejsca.

Howgh. Powiedzieliśmy.

19:04: Polacy na piątym miejscu po pierwszej serii, osiem dziesiątych za Niemcami. Gdyby przyszła burza i odwołano by drugą serię podium wyglądałoby tak: Austria, Finlandia, Norwegia.

18:52: Adam Małysz - 128 metrów.

18:47: Zgadnijcie kto: "Skoczył, jak trzej muszkieterowie, oni krzyżowali broń, on narty"

18:45: Robert Mateja wydźwignął nas na szóste miejsce.

18:42: Internauta życzliwie informuje "Kto ma dosyć polskiego piekiełka na TVP, może przełączyć się na skoki w narciarstwie (do)wolnym(?) na kanale ZDF info."

I pozbawić się możliwości wysłuchania tego, co mówi redaktor Sz.? Nigdy!

18:40: Robert Mateja "wniósł wiano punktowe" (red. Szar.).

18:37: Robert Mateja dał radę - 126 metrów

18:35: Oglądanie tych igrzysk przypomina czasami obserwację dojrzewania bananów. Ale konkursy skoków w TVP i ta poufałość komentatorów wynagradzają wszystko.

18:30: Po dwóch skokach Polska na ósmym miejscu

18:22: Kamil Stoch - 122,5 metra.

18:20: Szaranowicz: "Rosjanie zrobili ogromny postęp..."

I tak od trzydziestu konkursów.

18:14: Stefana Hulę przeskoczyło ośmiu zawodników. A tak między nami mówiąc, to najśmieszniej by się porobiło, gdyby Polacy zajęli trzecie miejsce.

18:07: Stefan Hula zaczął od 118 metrów.

18:06: A Apoloniusz Tajner siedzi z boku...

18:03: Redaktor Szaranowicz nie bierze jeńców. W konflikcie Kuttin vs. Tajner już wybrał. Odnosząc się do Austriaka używał określeń typu "włos się jeży na mojej łysej głowie", "szczyt hipokryzji" i innych takich.

18:02: Wiemy, że Katarzyna Zygmunt jest sędzią hokejowym. Twierdzimy tylko, że nie umie komentować.

17:58: Za chwilę konkurs. Miejsce pięć-siedem. Miejsce pięć-siedem.

17:44: Tak jest! Tak jest! Katarzyna Zygmunt: "Katie King strzeliła trzy gole. Tym samym ustanowiła hardtrick"

Hardtrick to pewnie coś z halfpipe'u. To też powinna komentować nasza gwiazdka.

17:44: Super! Hokej kobiet komentuje w TVP Katarzyna Zygmunt. Ona zna się już na wszystkim. Posłuchajcie jej! Niezapomniane doznania gwarantowane!

17:43: Amerykankom można przyznać brązowe medale. Prowadzą z Finlandkami już 4:0.

17:35: Słuchamy Apoloniusza Tajnera, słuchamy, słuchamy i zastanawiamy się, kiedy wreszcie powie, że on tak naprawdę Heinza Kuttina w ogóle nie zna.

17:33: Internauta zauważa: "Bardzo lubie liczbe 10,ale cos dzisiaj jest malo emocjonujaco."

Czy to wina relacji, czy igrzysk? My stawiamy na igrzyska, ale to chyba oczywiste.

17:30: TVP dziś nie jest pesymistyczna - jest realistyczna.

17:10: Wczorajsza sztafeta 4x10 kilometrów przyprawiła nas o ból zębów. Okazuje się, że można było tego uniknąć.

Włoch Cristian Zorzi, złoty medalista olimpijski w tym biegu miał podobny problem. Ale dzięki działaniom specjalistów poradził sobie - i to z jakim skutkiem! Po ceremonii dekoracji przesłał specjalne podziękowania dentyście z rodzinnego miasteczka Vittorio Veneto.

Zorri przyznał, że po wizycie u dentysty stał się "innym człowiekiem". "To nadzwyczajne. Wizyta u dentysty wszystko zmieniła. Czuję się lepiej psychicznie i nawet bóle w ramionach ustąpiły" - powiedział.

Nasi dentyści nie byli do igrzysk przygotowani. Ciekawe, czy ich włoscy koledzy po fachu mają coś na komentarz Piotra Dembowskiego.

17:00: O co chodzi z tymi Finlandkami. Otóż jesteśmy zwolennikami używania tego terminu. Słownik jest wprawdzie przeciwko nam, ale jeśli język traktować jako twór dynamiczny, to nie jesteśmy bez szans.

16:59: Amerykanki coraz bliżej brązowego medalu - prowadzą już 3:0 (z Finlandkami)

16:57: Przypominamy, co zapowiedział wczoraj Apoloniusz Tajner: 5-7 miejsce drużyny w skokach. Wbrew temu, co sugerują pewni złośliwcy (to nie ludzie, to wilki) startuje aż szesnaście drużyn.

16:45: Można sobie z tego nie zdawać sprawy, ale trwa mecz o trzecie miejsce w turnieju hokejowym kobiet. Na razie bliżej medalu są Amerykanki, które prowadzą z Finkami, tudzież z Finlandkami 1:0.

16:28: Dziś wieczorem skacze Małysz z kolegami.

16:25: Problemów z polskimi sportami zimowymi jest kilka. Pierwszy z brzegu: przez parę lat byliśmy jednoosobową małyszopotęgą w jednej z dyscyplin. Niestety okazało się, że jest to dyscyplina, której nikt nie rozumie, a opiera się bardziej na intuicjach, wariacjach i kierunku wiatru, niż na zdrowym rozsądku. Na dodatek nie za bardzo nadaje się do przerobienia na sport masowy. Na warszawskim Mokotowie stoi kikut po takich próbach, jeszcze z poprzedniej epoki.

I to jeszcze nic - gdyby nie fakt, że owa dyscyplina została zamordowana czynnikiem ilościowym. Taka dawka skoków narciarskich, jaką fundowaliśmy (my - media) sobie i kibicom, zmordowałaby każdego.

Wreszcie gdy przychodzi zmierzch tytana, urządzamy sobie maraton filmowy serii Tajner vs. Kuttin - Pierwsze Starcie, Ostateczna Rozgrwyka i Powrót Kruczka.

I teraz znalezienie momentu, w którym popełniono błąd, jest dużo trudniejsze, niż postawienie, dajmy na to, dwudziestokilowego kamienia na końcu czterdziestopięciometrowego toru lodowego.

16:02: Czy ktoś rozumie ten program na Eurosporcie z dwiema dziewczynami, robiącymi jakieś obiady, tudzież wywracającymi się na lodzie? Nie możemy jakoś uchwycić głównego wątku.

Problem z uchwyceniem wątku dotyczy zresztą całej olimpiady.

16:00: Pavel Nedved, który na co dzień gra w Juventusie Turyn, wykazał się patriotyzmem podczas niedzielnego meczu olimpijskiego turnieju hokeja na lodzie, w którym jego rodacy spotkali się z Włochami.

Nedved co prawda komentował to spotkanie dla włoskiej telewizji, ale w hali Palasport-Arena pojawił się ubrany w koszulkę czeskiej reprezentacji hokejowej.

Mistrzowie świata ku radości Nedveda wygrali 4:1 i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

15:55: Szwajcarki zakończyły zabawę z Włoszkami na 11:0.

15:50: Robert Mateja nie zagra w Realu Madryt.

15:32: A zła wiadomość jest taka, że znowu nic się nie dzieje - oprócz tradycyjnego w takich sytuacjach curlingu i przejazdu opiłków w super-G kobiet.

15:30: Drugie złoto dla Michaeli Dorfmeister (wcześniej w zjeździe, teraz w supergigancie), Janica Kostelic druga.

15:25: Na czele Janica Kostelic. Świetnie!

15:05: Ból na twarzy Anji Person przed przejazdem supergiganta jest nie do opisania. Anju, czy to wszystko jest tyle warte? Prowadzi Kelly Vanderbeek z Kanady.

14:46: Sukces goni sukces. Organizatorom udało się wystartować z supergigantem kobiet.

14:36: Szwajcarki na koniec drugiej tercji prowadzą z Włoszkami 10:0.

14:33: Francois Bourque nie obronił przewagi z pierwszego przejazdu. Benjamin Raich pierwszy, Joel Chenal z Francji drugi, Hermann Maier trzeci.

Bode Miller szósty.

14:30: Zwyciężczyni olimpijskiego biegu biatlonowego na dochodzenie na 10 km, Niemka Kati Wilhelm otrzymała w nagrodę od jednego z hodowców w swoim kraju konia czystej krwi.

Słodkie, ale przypomnijmy sobie, że austriacka slalomistka dostała od siostry na szczęście świnkę i zapowiedziała, że po igrzyskach ją zje. "Co innego można zrobić z żywą świnią?" - pytała.

Jaki więc los czeka konika? Co można zrobić z żywym koniem?

14:26: Benjamin Raich wyprzedził Bode Millera. Na trasie Hermann Maier.

14:16: Dzisiaj obficie czerpiemy z forum. Tym razem internauata ma wrażenie, że :niektórzy uwierzyli w propagandę niektórych działaczy i dziennikarzy i teraz leczą frustrację dokopywaniem przegrywającym sportowcom. A to tak, jakby wyśmiewać się z np. Prokomu Trefl Sopot, że przegrywa z Detroit Pistons."

Nie przypominamy sobie, kiedy ostatnio drużyna Prokomu Trefl Sopot jechała do Stanów grać z Detroit Pistons, wcześniej przez trzy miesiące zapowiadając, że są w formie i że będą walczyć o to, by przegrać mniej niż dziesięcioma punktami.

14:12: Bode Miller ukończył slalom gigant, więcej - prowadzi. Jaki będzie następny ruch Michała Kałwy?

13:50: Rozpoczął się drugi przejazd slalomu giganta mężczyzn. Pogoda na pewno szykuje jakiś trik, bo warunki są cudne. Jaki to trik - przekonamy się wieczorem. Wtedy skacze Małysz.

13:44: Zbulwersowany internauta oskarża: "A Bode Miller to palant. Wkurzają mnie tacy geniusze. Jest najlepszy, ale ma to w dupie. Masz gnoju dar, a go nie wykorzystujesz! Jak ten ansz zawieszony pływak. Miał sznasę być wśród najlepszych na swiecie, ale tak mu odwaliło, że sobie zapalił trawkę. No więc niech odbębnia karę 2 lat zawieszenia. A Bode niech wylatuje z trasy. Nie zasłużył na medal."

Mocne, ale mamy inne zdanie. Po raz drugi w tych relacjach zacytujemy "Trzęsienie czasu" Kurta Vonneguta: "Mieć talent nie znaczy, że zaraz trzeba coś z nim robić"

13:37: Pod koniec pierwszej tercji Szwajcarki prowadzą z Włoszkami 4:0.

13:35: Zainspirowani forum informujemy, że prezes Realu Florentino Perez wyraził zainteresowanie sprowadzeniem do Madrytu Roberta Matei. Jak podaje hiszpańska prasa zawodnik ma wkrótce przejść testy medyczne. Suma odstępnego pozostaje nieznana. Sam zawodnik odsyła do menedżera. "Prowadzimy rozmowy. Jest oferta dla Roberta z poważnego klubu. Madryt? Nie potwierdzam, nie zaprzeczam" - uśmiecha się Edi Federer

Strasznie głupi ten dowcip, ale nic się nie dzieje.

13:27: Ile strzałów oddali kanadyjscy hokeiści w ostatnich dwóch meczach? Siedemdziesiąt trzy. Ile strzelili goli?

Zero

Po przegranym meczu z Finlandią trener ekipy Pat Quinn powiedział: "Przyznam szczerze: graliśmy słabo i głupio" - ocenił szkoleniowiec i zarzucił swoim zawodnikom egoizm na lodzie. "Postawa zgodna z mottem: "bylebym tylko ja nie miał kłopotów" jest niedopuszczalna" - dodał.

Jak to niedopuszczalna? A był pan na jakiejś konferencji Polskiego Związku Narciarskiego?

13:22: Rozpoczął się mecz hokejowy między Szwajcarią a Włochami o siódme miejsce w turnieju olimpijskim. W telewizorach wciąż powtórki, ale tym razem to usprawiedliwione.

Choć oglądanie Włoszek, które nie radzą sobie z jazdą na łyżwach mogłoby być atrakcyjne.

13:15: Powtórki z tańców, powtórki z curlingu, powtórki ze slalomu giganta...

Ludzie! Czemu jeszcze nie śpicie?

13:01: Najbardziej masową dyscypliną w Polsce jest ponoć narciarstwo zjazdowe. Czemu nie ma to przełożenia na wyniki na igrzyskach? - pyta TVP.

Odpowiadając na pytanie, damy spokój chemicznym utwardzaczom i współczynnikom odległości między statystycznym schowkiem na narty a najbliższym stokiem w Austrii.

Odpowiadając na pytanie, zadamy inne - a ile Polaków w sumie uprawia regularnie sport? Jakikolwiek.

39,4%. Matma się kłania.

12:55: Minister sportu Tomasz Lipiec w radiowej "Trójce" dał do zrozumienia, że wciąż wierzy w sukces polskich sportowców w Turynie. I jak tu emigrować?

12:50: Dochodzi 13.00, a na igrzyskach nie wydarzyło się dziś jeszcze nic ciekawego. To stawia pytanie o sens relacji na żywo. Albo inaczej: relacja na żywo stawia pytania bez sensu: jakie jest najdłuższe nazwisko zawodnika na tych igrzyskach, które nie zawiera litery K?

12:44: Wielkim problemem tych igrzysk jest brak gwiazd - to jedna z teorii. Inna, podobna do niej głosi, że brak gwiazd jest wielkim problemem mediów. Brak gwiazd można wprawdzie sprzedać, ale raczej po kosztach.

To wszystko prawda, ale problem leży gdzie indziej.

Największym problemem tych igrzysk jest makaron.

12:34: Niemieckie panczenistki Claudia Pechstein i Sabine Voelker poinformowały, że nie wystąpią w planowanym na środę olimpijskim biegu na 1500 m. Informacja o tyle istotna, że w tym wyścigu zaskoczyć ma wszystkich Katarzyna Wójcicka, a Niemki - wiadomo - chciałyby to za wszelką cenę udaremnić.

12:24: A w środę Chelsea gra z Barceloną. To już pojutrze! Wcześniej jednak skacze Małysz

(na igrzyskach nic się nie dzieje)

12:18: Oj, a Eurosport właśnie pokazuje mecz Japonek. Przepraszamy wszystkich, którym zepsuliśmy niespodziankę.

12:10: Igrzyska zrobiły sobie dzisiaj przerwę wcześniej niż zwykle. Stąd nasze milczenie. Japonki pokonały rano Włoszki 6:4 i powoli stają się Szwajcarami curlingowego turnieju kobiet.

11:47: Jak pewnie zwrócili uwagę stali czytelnicy na czas relacji telewizyjnych z curlingu (przypominamy, że curling to dyscyplina pokazywana, gdy nie można zmienić ramówki, a nic innego się nie dzieje) relacja internetowa zamiera.

To prawdopodobnie nie nasza wina, tylko curlingowych przekazów podprogowych, które sprawiają, że nie możemy się wyleczyć z niezdrowej fascynacji i oglądania momentów, w którym kamienie ślizgają się po zamiatanym lodzie.

Ktoś się powinien poważnie przyjrzeć układom tych kamieni. Żeby się dowiedzieć, kto za tym stoi.

11:31: W slalomie gigancie prowadzi - i to się prawdopodobnie przed drugim przejazdem nie zmieni - Kanadyjczyk Francois Bourque

11:27: Coraz więcej zawodników wypada z trasy slalomu giganta. Aż chce się oglądać.

11:25: Właśnie! Ach, czemuż to nie wpadliśmy na to wcześniej? Mieliśmy giganta w chodzie sportowym, czemu nie wylobbować jakiegoś chodu zimowego? Chód na nartach, albo na łyżwach.

Albo jeszcze lepiej - na snowboardzie!

11:20: Internauta zapytuje, czy dziś znowu narzekamy na nudę. Nie. My w ogóle narzekamy, nie tylko na nudę i nie tylko dzisiaj.

11:01: Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski. przypomniał, że za wyniki odpowiadają związki sportowe i ministerstwo, a nie PKOl, który jest od logistyki i tworzenia dobrej atmosfery.

I co, jest atmosfera?

10:53: Nasze wrażenie jest takie, że to nie my sobie robimy jaja z curlingu, tylko curling robi sobie jaja z nas.

10:43: Bode Miller ukończył pierwszy przejazd, choć dwukrotnie był blisko wypadnięcia z trasy. Pojechał słabo, ale Michał Kałwa go nie wyprzedzi.

Tym razem to jednak Polak przechytrzył Amerykanina i nie wystartował w konkurencji. Ta dziwna wojna psychologiczna trwa dalej.

10:32: Rozpoczął się pierwszy przejazd slalomu giganta mężczyzn. To jeden z większych sukcesów olimpijskiego poniedziałku.

10:28: No tak. Dzisiaj skacze Małysz.

10:25: Tutaj poszukiwania konkurencji, w których Polacy mogliby zdobyć medal na igrzyskach - ruch, który w pełni popieramy.

10:23: Dziś czekamy na uatrakcyjniające dzień wypowiedzi Apoloniusza 'Nie Wiem' Tajnera i Heinza 'Wszyscy Mi Robią Pod Górkę' Kuttina. Panowie nie rozmawiają ze sobą - dlaczego?

Z tych przyczyn, dla których Baba Jaga ma sowę, domek na kurzej łapce i lata na miotle.

W imię zasad

10:15: Wszystkich zatwardziałych wrogów tańców na lodzie informujemy, że dzisiejszy dzień może być dniem ich triumfu. Nie tańców, tylko przeciników - ponieważ w czasie, kiedy rzeczone tańce dzisiaj będą tańczone, skoczkowie będą skakać w konkursie drużynowym.

Oczywiście wśród zatwardziałych wrogów tańców na lodzie jest trochę zatwardziałych wrogów skoków na nartach. Dla nich nie mamy dobrych wiadomości.

10:11: Z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy wywiad z Pawłem Zygmuntem. Wymaga on (wywiad) wprawdzie pogłębionej analizy, która nie pasowałaby ani rozmiarami, ani formułą do naszej relacji. Zwracamy jednak waszą uwagę na tę rozmowę, bo nasza relacja wchodzi z nią na głębszym poziomie w polemikę, choć pod wieloma względami zgadzamy się z Pawłem Zygmuntem niemal w stu procentach.

A wnioski, jak to wnioski - każdy musi wyciągnąć sam.

9:55: Zmianie uległy godziny rozpoczęcia poniedziałkowych konkurencji alpejskich igrzysk olimpijskich w Turynie - slalomu giganta mężczyzn i supergiganta kobiet.

Po obfitych, niedzielnych opadach śniegu organizatorzy potrzebują więcej czasu na przygotowanie tras. Pierwszy przejazd slalomu giganta rozpocznie się o godz. 10.30, a nie jak wcześniej planowano 9.30 (drugi o 14.00, zamiast 13.00). Natomiast supergigant przeniesiono z godz. 12.00 na 14.45.

Pierwotnie supergigant kobiet miał się odbyć w niedzielę, ale został odwołany. Powodem były mgła i opady śniegu. Naszym zdaniem trzeba się będzie cieszyć, jeśli wszystkie konkurencje alpejskie uda się rozegrać przed końcem kwartału.

9:45: Dziś nawet hokej nas nie uratuje. Wieczorem Kanadyjki wprawdzie grają w finale turnieju ze Szwedkami, ale wciąż stoimy na stanowisku, że nazywanie tej dyscypliny hokejem to pewne nadużycie.