Sport.pl

Klejndinst o Ekwadorze: Naciskani popełniają błędy

Nie myślimy w ogóle o Niemczech i Kostaryce. Na razie liczy się tylko jedno - Ekwador. Zwycięstwo da nam 80 proc. szans na awans - uważa Edward Klejndinst
Kilka dni temu głośno zrobiło się o konflikcie w reprezentacji Ekwadoru. Działacze postanowili płacić piłkarzom premie tylko za zdobyte na MŚ punkty, a piłkarze z najbardziej doświadczonym napastnikiem Agustinem Delgado na czele żądali sporych sum za sam udział w mundialu. - Rzecz jasna, nikt w ekipie nie przyzna otwarcie, że konflikt jest - mówi ekwadorski dziennikarz Andres Guschmer z Ecuagol.com. - Ale Alex Agiunaga, kiedyś legendarny piłkarz, dziś komentator, odwiedził niedawno drużynę i opowiadał nam, że spór trwa i atmosfera wciąż nie jest najlepsza.

Co na to Polacy? - Słyszeliśmy o tym, ale daję słowo, że na naszych odprawach poświęconych Ekwadorczykom nie padło na ten temat nawet słowo - mówi Klejndinst, odpowiedzialny w kadrze Pawła Janasa za bank informacji o rywalach. - Jeśli się kłócą, to dobrze, ale to nie nasz, ale ich problem.

O czym więc dyskutują trenerzy z polskimi piłkarzami? - O tym, jaki potencjał ma Ekwador, w jakiej jest formie - wyjaśnia kapitan drużyny Jacek Bąk, który przez ostatni rok grał w lidze katarskiej. Przyznaje, że dopiero na odprawach poznaje rywali Polski w mistrzostwach, ale podkreśla, iż napastnik Carlos Tenorio z Al Sadd Doha był w Katarze gwiazdą. - Jego technika i szybkość naprawdę robiły duże wrażenie - podkreśla Bąk. Kto jeszcze? Klejndinst wymienia Ulisesa de la Cruz z Aston Villi i Luisa Valencię z hiszpańskiego Recreativo Huelga. - Ten pierwszy częściej był tylko rezerwowym z zespole z Birmingham, ale to błyskotliwy piłkarz - mówi.

Zagraniczni dziennikarze, którzy przyjechali na wczorajszą konferencję prasową z Polakami, pytali czy wysokie zwycięstwo 3:0 nad Ekwadorczykami w listopadzie 2005 roku w Barcelonie nie powoduje w drużynie Janasa zbytniej pewności siebie. - Skąd - odpowiedzieli chórem Klejndinst, Bąk i Ireneusz Jeleń. - Ta wygrana była dla nas ważna, ale oberwanie chmury nad boiskiem bardziej niż nam przeszkadzało rywalom - zapewnia asystent Janasa. Według Klejndinsta Polska wygrała wtedy dzięki woli walki i szybszemu przystosowaniu do nienormalnych warunków: - My graliśmy prostszy futbol, długimi podaniami. Tymczasem koronkowe akcje Ekwadorczyków utonęły w błocie.

Klejndinst odniósł się też do słów trenera Brazylii Carlosa Alberto Parreiry, który po porażce z Ekwadorem w eliminacjach MŚ w Quito stwierdził złośliwie: "Są mocni tylko na wysokości 3000 m". - Byłem w Quito i rzeczywiście oddycha się tam ciężko - opowiada Klejndinst. - Ale widziałem wygrane mecze Ekwadoru z Brazylią i Argentyną. Pokazali w nich sporą klasę. Nam by na pewno nie przeszkadzało, gdyby nasza drużyna ogrywała tak wielkich rywali na przykład na Gubałówce.

Dziennikarz "Kickera" zapytał Jacka Bąka, czy mecz Polska - Ekwador zdecyduje o drugim miejscu w grupie A, bo pierwsze rezerwuje się dla Niemców, a czwarte dla Kostaryki. Kapitan odpowiedział, że spotkanie z Ekwadorczykami jest kluczowe tak dla sytuacji w grupie, jak i stanu psychicznego drużyny: - Wiadomo, że będziemy chcieli wygrać za wszelką cenę, bo nie ma nic gorszego niż zły start. Przeżyliśmy to w Korei. Ale nie znaczy to, że przed Niemcami złożymy broń.

Klejndinst przypomniał niepisane prawo "pierwszego meczu": - Mundialowe statystyki wskazują na to, że kto go wygra, na 80 proc. awansuje.

Jeśli chodzi o zalety i wady Ekwadorczyków, Klejndinst mówi dyplomatycznie, że te pierwsze koncentrują się w ataku: - Resztę proszę sobie dopowiedzieć, ale nie ukrywam, że są słabsi w defensywie i kiedy się ich naciska, popełniają błędy. Nie trzeba się ich bać, ale trzeba szanować. My obserwowaliśmy ich, a oni nas. I znamy nawzajem swój potencjał. Tyle że potencjał zespołu a forma 9 czerwca to dwie różne rzeczy. Dopiero na boisku okaże się, kto rządzi i czy ta cała praca, którą wykonaliśmy, przyniosła efekt.

Klejndinst martwi się o wydolność polskiego zespołu: - Bo jeśli będziemy szybcy i wytrzymamy mecz kondycyjnie, to o resztę jestem spokojniejszy. Jestem pewien, że nie zabraknie nam ambicji, bo to dla wszystkich najważniejszy mecz w życiu. A jeśli idzie o umiejętności? Te nasi piłkarze mają wystarczające, by sobie z Ekwadorem poradzić.