Ronaldinho, czyli pupa w potrzasku

"Na szczęście kontuzja nie okazała się groźna" - pisze z wyraźną ulgą hiszpański dziennik "Marca" o wypadku, który na treningu przeżyła największa gwiazda mundialu - Ronaldinho.
Podczas ćwiczeń szybkościowych sprężysta taśma odczepiła się od słupka i z całą mocą uderzyła Brazylijczyka poniżej pleców. Dziennikarz "Marki" z pietyzmem opisywał minę Ronaldinho, któremu naturalny uśmiech z wysuniętymi zębami zmącił głęboki grymas bólu. 26-letni piłkarz poprosił kolegów z zespołu, by zrobili mu parawan ze swoich ciał (treningi w Brazylii są otwarte i przychodzą na nie tłumy kibiców), po czym opuścił spodenki i oglądał obolałe miejsce. Do akcji wkroczył też masażysta i po chwili wszyscy odetchnęli. Ronaldinho będzie mógł grać w mistrzostwach i poprowadzić Brazylię do szóstego tytułu mistrza świata.