Gwiazda Togo - Emmanuel Sheyi Adebayor

Sylwetką przypomina Nwankwo Kanu. Podobnie jak Kanu pochodzi zresztą z Nigerii, skąd jego rodzice wyemigrowali do Lome. Ma długie i chude jak żyrafa nogi, na boisku na ogół zawsze jest najwyższy.
Przy patykowatym wyglądzie siła i technika nie jest jednak wcale jego mankamentem. Warunki fizyczne i skuteczność zdecydowały o tym, że jako 15-latka na turnieju juniorów w Szwecji wypatrzyli go skauci francuskiego FC Metz.

Obserwowali go zresztą już w togijskim Sporting Club Lome, gdzie dwa lata wcześniej strzelał gole za golem. Miał talent niespotykany u chłopców w jego wieku. W Metz zaczęła się jego europejska kariera. Gdy z niego odchodził, miał do wyboru grę w Juventusie Turyn, Udinese, Arsenalu Londyn i AS Monaco. Wybrał Monaco, które zapłaciło za niego Metz 3,6 mln euro. W księstwie zaczęły się jego kłopoty na boisku i poza nim. W pierwszym sezonie był rezerwowym, policja złapała go gdy prowadził po pijanemu samochód. - Nic mi nie wychodziło. Myślałem, że piłka jest moim wrogiem - mówił. Później po odejściu z Monaco Dado Prso i Fernando Morientesa coraz częściej grywał w pierwszym składzie, ale odrodził się głównie dzięki udanym występom w reprezentacji. Z 11 golami został najlepszym strzelcem eliminacji MŚ strefy afrykańskiej.

Mimo nieudanego występu podczas Pucharu Narodów Afryki (posadę stracił po nim skłócony z piłkarzem trener Stephen Keshi) i kłopotów w Monaco (za spóźnienie na trening został odesłany do rezerw) z francuskiego zespołu wykupił go Arsenal Londyn.

Trener Arsene Wenger chce zrobić w przyszłości z 22-letniego Adebayora następcę Thierry Henry.