Grupa G. Czy gwiazdy znów zaświecą?

Na mundialu w 2002 roku Francuzi zajęli ostatnie miejsce w grupie, nie strzelając gola. Na Euro 2004 wyeliminowała ich Grecja. Od kolejnego blamażu mają uchronić trójkolorowych ci, którzy doprowadzili ich do tytułu osiem lat temu - Zinedine Zidane i... Aimé Jacquet.
Kończący karierę Zidane już nieraz ratował Francuzów w krytycznych momentach. Jego powrót do reprezentacji pozwolił na bezpośredni awans na niemieckie mistrzostwa. Nie ma chyba na mundialu zespołu, w którym jeden piłkarz mimo upływu lat miałby tak znaczący wpływ. Nie tylko na boisku. Podobno to właśnie pomocnik Realu, a nie trener Raymond Domenech miał zdecydować, że bramkarzem numer jeden będzie mający już za sobą najlepsze lata Fabien Barthez, a nie Gregory Coupet, od kilku lat pewniak w coraz lepszym Olympique Lyon.

Sam Domenech przyznaje, że obsadę w bramce konsultował z Aimé Jacquetem, trenerem mistrzów świata z 1998 roku. Również wiele innych pomysłów zaczerpnął od tego legendarnego szkoleniowca, choćby zgrupowanie piłkarzy wraz z rodzinami w stacji alpejskiej w Tignes. Dziennikarze, porównując wypowiedzi obu trenerów sprzed mistrzostw w 1998 roku i dziś, dopatrzyli się niemal identycznych zdań, a styliści mody takiej samej kolorystyki ubioru.

Naśladownictwo wcale nie daje gwarancji sukcesu, choć nikt nie wątpi, że Francuzi mają piłkarzy, którzy mogą sięgnąć po mistrzostwo. W drużynie trójkolorowych grają gwiazdy największych klubów europejskich: Arsenalu (Thierry Henry), Chelsea (William Gallas, Claude Makelele), Juventusu (Lilian Thuram, David Trezeguet), Realu Madryt (Zinedine Zidane). Brak w kadrze Ludovica Giuly (- To niesprawiedliwe - skomentował decyzję Domenecha piłkarz Barcelony) świadczy dobitnie o sile tej reprezentacji. Pytanie tylko, czy tak jak w Korei i Portugalii jej piłkarze nie są zbyt zmęczeni sezonem, znudzeni sukcesami i sobą?

Teoretycznie grupę mają łatwą. Koreańczycy tym razem nie powinni liczyć na przychylność sędziów jak cztery lata temu we własnym kraju. Ale ich siłę stanową holenderski szkoleniowiec Dick Advocaat oraz zdobywający doświadczenie w Europie tacy piłkarze jak Park Ji-Sung z Manchesteru Utd. czy Lee Young-Po z Tottenhamu.

Szwajcarzy mają drużynę o przeciętnej wieku niewiele ponad 25 lat. Dużo jest w niej zawodników, którzy zdobywali medale młodzieżowych mistrzostw Europy. Helweci napsuli już krwi Francuzom w eliminacjach, wygrali naprawdę ciężkie baraże z Turcją. Ta reprezentacja robi niebywałe postępy. Togo to wielka niewiadoma. Debiutant na mundialu. Zachłyśnięci chyba swoim awansem podczas Pucharu Narodów Afryki nie byli w stanie wygrać żadnego meczu. Przynajmniej jedno zwycięstwo na mistrzostwach będzie w Togo świętem narodowym.