Van Bronckhorst: Robben to nasza gwiazda

Serbowie grali twardo, agresywnie i w tym upale dali nam nieźle w kość. W tak trudnej grupie jak nasza każde trzy punkty są niezwykle cenne. Każdy remis może się okazać biletem powrotnym do domu - mówi obrońca Holandii Giovanni van Bronckhorst po meczu z Serbią i Czarnogórą.
Pierwszy mecz i pierwsze zwycięstwo. Co będzie dalej?

Giovanni van Bronckhorst: Spokojnie. Dajcie nam nacieszyć się tą wygraną. Wcale nie przyszła łatwo. Serbowie grali twardo, agresywnie i w tym upale dali nam nieźle w kość. W tak trudnej grupie jak nasza każde trzy punkty są niezwykle cenne. Każdy remis może się okazać biletem powrotnym do domu.

Czy Robben zasłużenie został wybrany na najlepszego zawodnika meczu? Trener van Basten powiedział, że grał bardzo dobrze, ale nie z drużyną.

- Bardzo się starał, pracował ciężko jak każdy inny zawodnik. Te jego dryblingi były niezwykle skuteczne i stwarzały w polu karnym Serbów duże zagrożenie. To ich wybijało z rytmu, odrzucało od naszej bramki. Poza tym Arjen zdobył gola, więc nie mam pojęcia, kto byłby lepszym kandydatem. Może jeszcze Edwin van der Sar, bo bronił pewnie i uspokajał nas, kiedy zaczynaliśmy się gubić w tym upale.

Robben zagrał świetnie, bo chyba przez cały sezon w Chelsea oszczędzał się na mistrzostwa świata?

- Nie bądźcie niesprawiedliwi. Może i pierwszy sezon w Chelsea miał lepszy niż ten ostatni. Jeśli grasz w tak wielkim klubie, nie możesz pozwolić sobie na lekceważenie czy oszczędzanie się. Ale cieszę się, że trafił z formą właśnie na mundial. Mam nadzieję, że jeszcze będzie rosła.

Na trybunach w Lipsku zasiadło aż 40 tys. holenderskich kibiców.

- Prawdę mówiąc, jesteśmy przyzwyczajeni. Zdziwiłbym się, gdyby było ich mniej (śmiech). Dobrze jest mieć dla kogo grać.

Teraz gracie z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

- Na szczęście tym razem o godz. 18, a nie w najgorszy upał, więc Afrykanie nie będą mieli nad nami aż tak wielkiej przewagi. Przeciwko Argentynie zagrali świetnie. Są silni fizycznie, mają wielu piłkarzy w świetnych klubach Europy, jak Drogba z Chelsea czy Toure i Eboue z Arsenalu. Będzie ciężko, ale trzeba grać o zwycięstwo, żeby ostatni mecz w grupie z Argentyną nie był spotkaniem o wszystko.

Afrykanie fizycznie nad Wami górują.

- Są silniejsi, ale w futbolu siła nie zawsze przesądza o wygranej. Będziemy dłużej grali piłką. Nie będziemy wdawać się w pojedynki siłowe. Zagramy po swojemu, szybko, ofensywnie, i to powinno wystarczyć.