Phillip Cocu dla Gazety: Przytkał nas upał

Szczególnie trudne były pierwsze minuty spotkania i ostatnie. Najpierw Serbowie rzucili się do agresywnych ataków i trochę nas zepchnęli pod pole karne. Minęła chwila, zanim się otrząsnęliśmy i zorganizowaliśmy grę po swojemu. A w końcówce przytkał nas upał - mówi kapitan reprezentacji Holandii, Phillip Cocu.
Dla Gazety, Philip Cocu, obrońca reprezentacji Holandii

Szczególnie trudne były pierwsze minuty spotkania i ostatnie. Najpierw Serbowie rzucili się do agresywnych ataków i trochę nas zepchnęli pod pole karne. Minęła chwila, zanim się otrząsnęliśmy i zorganizowaliśmy grę po swojemu. A w końcówce przytkał nas upał. Do tego Serbowie zrobili właściwie zmiany. Zawodnicy, którzy weszli, rzeczywiście byli lepsi od tych, co zeszli. Grali długimi piłkami i kosztowało nas wiele sił, żeby ich powstrzymywać.

Na każdym turnieju dobrze jest wygrać pierwszy mecz, ale ten był szczególnie ważny, bo i Argentyna odniosła w sobotę zwycięstwo. Mówią, że nasza grupa to grupa śmierci i zgadzam się tym. Mecz Argentyna - Wybrzeże Kości Słoniowej był jak na razie najlepszy na tym mundialu. Oba mecze z tymi przeciwnikami będą cholernie ciężkie. Ale po tym, co dziś pokazaliśmy, stać nas na wygraną z obiema drużynami. Zagraliśmy tak, jak chciał Marco van Basten - jak silny, zjednoczony zespół. Robben? Był najlepszy. Jego dryblingi były nie do zatrzymania. Mam nadzieję, że tak samo będzie w następnych spotkaniach turnieju.