Argentina Campeon! Serbia rozgromiona 6:0

Już po 41 minutach było 3:0 w meczu Argentyny z Serbią! Argentyna w 1/8 finału, Serbowie jadą do domu - to było jasne już w przerwie. W drugiej połowie po fenomenalnej grze rezerwowych Argentyńczycy strzelili kolejne trzy bramki!
"Z czuba" - relacja inna niż znasz

Wideo - najważniejsze akcje meczu wg FIFIworldcup.com

Świetny mecz Argentyńczyków - byli szybsi, bardziej zdecydowani, lepiej dryblowali, mieli więcej pomysłów na rozegranie akcji. I byli bardzo skuteczni. Serbowie próbowali się odgryzać, ale bez jakichkolwiek efektów. Argentyna, która świetnie wypadła już w pierwszym meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej (2:1), dzisiaj grała o niebo lepiej. O dwa nieba. Zdeklasowała Serbię.

Już w 1. minucie zaatakowała Argentyna - po akcji Javiera Savioli był rzut rożny. Po dośrodkowaniu Juana Romana Riquelme w polu karnym zrobiło się gorąco, ale serbscy obrońcy ponownie wybili piłkę na róg. Argentyńczycy nie zdołali jednak oddać w tej akcji strzału.

Ale na gola Argentyńczycy czekali tylko cztery minuty - kolejny atak lewym skrzydłem, dobre podanie Juana Pablo Sorina do Savioli, który wchodząc w pole karne znakomicie odegrał piłkę do wbiegającego Maxi Rodrigueza. Piękny strzał i 1:0 dla Argentyny!

Latynosi zaczęli świetnie i dalej - ku radości szalejącego na trybunach Diego Maradony - przeważają. Serbowie próbują atakować, ale ich ofensywna siła jest zbyt słaba. W 16. minucie Serbowie mieli rzut rożny. W międzyczasie kontuzjowanego Lucio Gonzaleza zastąpił Esteban Cambiasso, a groźne dośrodkowanie Dejana Stankovicia pewnie wyłapał Roberto Abbondanzieri. Nieporównanie większe zagrożenie stwarzają pod serbską bramką Argentyńczycy.

W 28. minucie z 20 metrów groźnie strzelał Riquelme -- metr ponad bramką. A dwie minuty później było już 2:0 po pięknej akcji w polu karnym. Piłkę dostał Hernan Crespo, który kątem oka dostrzegł, że tuż za nim biegnie Cambiasso. Crespo odegrał piłkę piętą, a Cambiasso uderzył perfekcyjnie pod poprzeczkę.

Chwilę później Crespo strzelił trzeciego gola dla Argentyny, ale sędzia niesłusznie bramki nie uznał (liniowy zauważył ponoć spalonego, powtórki pokazały, że Crespo nie był na pozycji spalonej). Ale znów latynosi nie musieli długo czekać na prawidłową bramkę - świetne dryblingi Savioli na prawym skrzydle, nieudany strzał, ale dobra dobitka Maxi Rodrigueza. Nokaut!

Po przerwie nic się nie zmieniło - w 52. minucie Argentyna przeprowadziła akcję, która bije na głowę wszystkie tricki Brazylijczyków. Riquelme do Sorina, ten tyłem zagrywa piętą z powrotem do wbiegającego w pole karne rozgrywającego (idealnie na głowę!). Riquelme głową do Savioli i... spalony. Po prostu za dużo Argentyńczyków wbiegło w pole karne. Saviola i spółka atakowali w sześciu...

Z czasem tempo gry spadło - Argentyna już nie atakuje z taką pasją jak w pierwszej połowie, a Serbowie zaczęli grać brutalnie. Czerwoną kartkę za faul na Mascherano dostał Mateja Kezman, Serbscy kibice załamani - po meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej wracają do domu i oni i piłkarze.

W 74. minucie doszło do długo wyczekiwanego wydarzenia - na boisko wszedł Lionel Messi (zmienił Rodrigueza). I w 78. minucie rewelacyjny 18-latek znakomicie uciekł obrońcom lewym skrzydłem i wyłożył piłkę Crespo przy dalszym słupku. 4:0!

I to nie był koniec. W 84. minucie indywidualną akcję wprowadził Carlos Tevez (wcześniej zmienił Saviolę). Napastnik Argentyny wymanewrował w polu karnym dwóch obrońców, zmylił bramkarza i strzelił piątego gola. Mało? Cztery minuty później Messi dołożył do asysty swojego gola!

A w eliminacjach Serbowie stracili tylko jednego gola...

Kto był najlepszym piłkarzem meczu Argentyna - Serbia i Czarnogóra!