Awans Holandii, WKS żegna się z mundialem

Holendrzy pokonali 2:1 Wybrzeże Kości Słoniowej. Pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Robin van Persie, chwilę później podwyższył Ruud van Nistelrooy. WKS zrewanżowało się trafieniem Zokory. Dla WKS porażka oznacza odpadnięcie z turnieju, dla Holendrów awans do 1/8 finału.
Wideo - najważniejsze akcje meczu wg FIFIworldcup.com

Relacja "Z czuba" - inna niż znacie

Obie strony wyszły nastawione ofensywnie - Holendrom zwycięstwo dawało awans, dla WKS porażka oznaczała koniec marzeń o wyjściu z grupy. Żaden z zespołów nie forsował jednak nadmiernie tempa, przez co sporo było walki w środku pola, a kiedy już dochodziło do spięć pod bramkami, dobrze funkcjonowała obrona obu drużyn.

W 14. minucie Emmanuel Eboue wpadł w pole karne Holendrów, po czym upadł, sędzia uznał jednak, obrońca Arsenalu Londyn nie był faulowany. Później inicjatywę przejęli Holendrzy i przyniosło to rezultat. Świetnie ruszył prawym skrzydłem bardzo aktywny od pierwszych minut van Persie. Zbiegł do środka, po czym został faulowany na ok. 20 m przed bramką WKS. Sam poszkodowany popisał się wspaniałym strzałem pod poprzeczkę i Holendrzy objęli prowadzenie.

Chwilę później było już 2:0. Pogłoski o tym, że animozje z ligi angielskiej wpłyną na postawę ataku "Pomarańczowych" (Arjen Robben gra w Chelsea, Ruud van Nistelrooy w Manchesterze United, a Robin van Persie w Arsenalu) okazały się całkowicie nieprawdziwe. Świetnie rozegrali piłkę van Nistelrooy i Robben, ten ostatni świetnie zagrał do napastnika "Czerwonych Diabłów", który w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie miał problemów z trafieniem do siatki. Przy drugiej bramce błąd popełniła obrona WKS, która zaspała przy ustawianiu pułapki ofsajdowej.

W 33. minucie piłkarze WKS byli bardzo blisko strzelenia kontaktowego gola. Dider Zokora popisał się wspaniałym strzałem z 25 metrów, trafił jednak w spojenie słupka z poprzeczką. Co nie udało się Zokorze, udało się Kone. W 38. minucie Kone wspaniale minął trzech obrońców, wbiegł w pole karne i nie dał szans van der Sarowi. Tuż przed przerwą Drogba, który chwilę wcześniej dostał drugą żółtą kartkę w turnieju i nie zagra przeciwko Serbii i Czarnogórze, miał świetną okazję, żeby wyrównać. Po kontrataku WKS atakowało dwoma zawodnikami przeciwko jednemu obrońcy, Drogba jednak chciał samemu wykończyć akcję i osamotniony Mathijsen świetnie odebrał mu piłkę.

Po zmianie stron oba zespoły ruszyło do ataku. Piłkarze WKS koniecznie chcieli wyrównać, Holendrzy mieli świadomość, że nie mogą skoncentrować się wyłącznie na obronie. W 50. minucie na boisku pojawił się długo oczekiwany przez kibiców "Pomarańczowych" rozgrywający Hamburgera SV - Rafael van der Vaart, który nie grał w sparingach przed turniejem, ponieważ leczył kontuzję. Chwilę później van der Vaart oddał po raz pierwszy uprzykrzył życie Tiziemu groźnie strzelając z 20 m.

Zawodnicy WKS nie przestawali nacierać i z każdą minutą ich przewaga rosła. Dzięki mądrej defensywie Holendrom przez długi czas udawało się nie dopuścić do poważnych zagrożeń pod bramką van der Sara. W 73. minucie znakomitą okazję miał Aruna Dindane, który wpadł w pole karne Holendrów, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany przez obrońców. Chwilę później po rzucie rożnym wyrównanie było bardzo blisko. Drogba zgrywał piłkę głową, a Boulahrouz próbując wybić nie trafił w piłkę. Zmierzającą do siatki futbolówkę zatrzymał na linii bramkowej Robin van Persie.

Van Basten zareagował natychmiast. Za skarżącego się na jakiś uraz Ruuda van Nistelrooya wprowadził defensywnego pomocnika Danny'ego Landzaata. Ostatni kwadrans gry to ciągłe bramki znakomicie broniącego Edwina van der Sara, piłkarze WKS nie potrafili jednak znaleźć drogi do siatki "Pomarańczowych". Holendrzy ograniczali się do okazjonalnych kontrataków. Aktywny był Robben, który dużo biegał i próbował strzelać, raził jednak brakiem skuteczności. Pomimo dość rozpaczliwej "obrony Amsterdamu" w ostatnich sekundach zawodnikom WKS nie udało się pokonać van der Sara.

Ten mecz zakończył rywalizację w grupie C. Argentyna i Holandia po dwóch kolejkach zapewnili już sobie awans do 1/8 finału, Serbia i Czarnogóra oraz Wybrzeże Kości Słoniowej żegnają się z turniejem. Żal szczególnie niezwykle ambitnych "Słoni", które potrafiły napędzić stracha zarówno Argentyńczykom, jak i Holendrom i z oboma tymi drużynami grała jak równy z równym.

Po meczu powiedzieli:

Marco van Basten (trener Holandii): To był bardzo ciężki mecz, a Wybrzeże Kości Słoniowej ma bardzo mocny zespół. W drugiej połowie mogliśmy stracić przewagę i nawet przegrać. Moich chłopców muszę pochwalić za walkę do końca. Mamy już zapewniony awans, wygraliśmy dwa mecze, ale trzeba przyznać, że oba dość szczęśliwie. Do spotkania z Argentyną musimy ciężko pracować, poprawić dyspozycję. Dopiero potem będziemy myśleli o kolejnej fazie.

Henri Michel (trener Wybrzeża Kości Słoniowej): Jesteśmy bardzo rozczarowani. Na turniej jechaliśmy z wielkimi nadziejami. Ale wiedzieliśmy, że o wyjście z grupy będzie bardzo ciężko. W meczach z Argentyną i Holandią mieliśmy okazje bramkowe, ale brakowało skuteczności. Tym się różnimy od zespołów klasy światowej, które potrafią wygrywać dzięki zaledwie kilku groźnym akcjom. Musimy się jeszcze wiele nauczyć. Jesteśmy młodym zespołem, ale porażka i tak boli.

Robin van Persie (pomocnik Holandii; strzelec pierwszej bramki): Ciężko pracowaliśmy. Fragmentami graliśmy bardzo dobrze i powinniśmy być dumni z awansu do następnej rundy. Moja bramka była fantastyczna.

Mark van Bommel (pomocnik Holandii): Na początku meczu, do stanu 2:0 graliśmy bardzo dobrze, później coś się zepsuło. Graliśmy źle i musimy z tego wyciągnąć wnioski. Wybrzeże Kości Słoniowej to bardzo dobry, niebezpieczny zespół.

Kto był najlepszym piłkarzem meczu Holandia - Wybrzeże Kości Słoniowej?