Japonia - Chorwacja. Festiwal strzeleckiej niemocy

Chorwacja zremisowała bezbramkowo z Japonią. Najlepszą okazję do strzelenia bramki zmarnował Dario Srna, który w 22. minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Mecz toczył się w szybkim tempie, oba zespoły kreowały sytuacje podbramkowe, ale prezentowały zaskakujący brak skuteczności.
Wideo - najważniejsze akcje meczu wg FIFIworldcup.com

Relacja "Z czuba"

Japończycy przegrali pierwszy mecz z Australią 1:3 i jeśli chcieli marzyć o awansie musieli zagrać z Chorwatami o zwycięstwo. W spotkaniu przeciwko Australii nie zaprezentowali się zbyt dobrze - jedyną bramkę zdobyli po ewidentnym faulu na bramkarzu Marku Schwarzerze, a słabo grający Australijczycy w ostatnich dziesięciu minutach strzelili im trzy bramki.

Zupełnie inne nastroje panowały w ekipie chorwackiej. Mimo porażki 0:1 z Brazylią zarówno dziennikarze, jak i kibice byli zadowoleni z postawy drużyny, która napędziła sporo strachu faworyzowanym "canarinhos". Zlatko Kranjcar, selekcjoner Chorwatów, stwierdził, że po występie przeciwko Brazylii jest spokojny o awans do 1/8 finału.

Oba zespoły wyszły nastawione bardzo bojowo i już od pierwszych minut kibice oglądali ciekawe widowisko. Mecz toczył się w szybkim tempie, zarówno Chorwaci, jak i Japończycy odważnie atakowali bramkę przeciwnika - groźnie strzelali między innymi Kranjcar i Nakata.

W 21. minucie Dado Prso świetnie wbiegł w pole karne i został podcięty przez Miyamoto. Do rzutu karnego podszedł Dario Srna - strzelił precyzyjnie, ale Yoshikatsu Kawaguchi świetnie wyczuł jego intencje i odbił strzał pomocnika Szachtara Donieck.

Chwilę później Kawaguchi zachował się jak junior i niewiele brakowało, a wpuściłby najdziwniejszą bramkę turnieju. Przepuścił nad nogą podanie kolegi z drużyny, które o kilkadziesiąt centymetrów minęło słupek bramki. Chorwaci nie rezygnowali Niko Krajncar świetnie strzelił, ale trafił w poprzeczkę. Po chwili Ivan Klasnic wbiegł odważnie w pole karne, ale strzelił minimalnie niecelnie. Japończycy nie pozostawali im dłużni - Pletikosę próbowali pokonać Ogasawara i Takahara. Pięknym strzałem z dystansu popisał się również Nakamura, ale Pletikosa w pięknym stylu sparował piłkę na rzut rożny.

Pod koniec pierwszej połowy niewielką przewagę uzyskali Chorwaci. Groźniej atakowali i częściej udawało im się przedostać pod bramkę Kawaguchiego. Strzelali Tudor, Prso i Klasnic, ale nie udało im się pokonać japońskiego bramkarza.

Po zmianie stron tempo meczu nie spadło. Nadal obie strony groźnie atakowały, ale wciąż nie potrafiły znaleźć drogi do bramki. W 52. minucie świetną okazję zmarnował Yanagisawa, który z pięciu metrów, mając przed sobą niemal pustą bramkę strzelił wprost w... stojącego przy słupku bramkarza. Mimo tej okazji coraz większą przewagę mieli Chorwaci, którzy jednak nie potrafili znaleźć recepty na rozmontowanie sprawnej defensywy Japonii.

W 70. minucie Zlatko Krajncar za Tudora wprowadził na boisko trzeciego napastnika - Olicia. Na niewiele się to jedna zdało. Pod koniec meczu zawodnicy obu drużyn, choć nadal dochodzili do sytuacji bramkowych, byli zaskakująco nieporadni pod bramką. Zaczęło o sobie dawać zmęczenie - mnożyły się niecelne podania i strzały, w związku z czym gra stopniowo zmieniała się w toczoną w szybkim tempie, ale jednak chaotyczną kopaninę.

Tuż przed końcem spotkania bardzo groźnie zrobiło się pod bramką Pletikosy. Najpierw Alex świetnie zagrał wzdłuż linii bramkowej, ale Simunić wybił piłkę, z którą minął się chorwacki bramkarz. Później, po rzucie rożnym znakomitą okazję miał Oguro, ale nie zdołał trafić do siatki.

Kto był najlepszym piłkarzem meczu Japonia - Chorwacja?