Trynidad liczy na Anglię

- Jestem pewien, że Anglicy pokonają dla nas Szwedów - mówi Dwight Yorke. Przy takim wyniku wysokie zwycięstwo Trynidadu i Tobago nad Paragwajem dałoby piłkarzom Leo Beenhakkera awans do 1/8 finału.
W bramce Trynidadu i Tobago zagra tym razem Kelvin Jack. Miał być pierwszym bramkarzem drużyny na mundialu, ale przed pierwszym meczem ze Szwecją doznał kontuzji. Zastąpił go Shaka Hislop, którego świetna gra zapewniła Trynidadowi jeden punkt. - Problem polega na tym, że poza Beenhakkerem nikt nie wie, w jakiej formie jest Jack. Tyle że Holender bardzo go lubi - mówi osoba ze sztabu karaibskiej drużyny.

Problemem Trynidadu jest słaba gra w ofensywie - dotychczas Yorke i spółka nie zdobyli gola na mundialu. W dwóch meczach oddali zaledwie pięć strzałów. - Graliśmy ze Szwecją i Anglią. Jesteśmy tak małym krajem, że w tych meczach musieliśmy się bronić - mówi Chris Birchall.

Paragwaj odpadł już z mundialu. Trener Anibal Ruiz zapowiedział, że po MŚ zrezygnuje z pracy z kadrą. Z występów w drużynie narodowej zrezygnować ma także kapitan Carlos Gamarra. We wtorkowym meczu z powodu kontuzji nie będą mogli zagrać Carlos Bonet i Jorge Nunez.