Holandia - Argentyna. Szlagier dla rezerwowych

Miał być największy hit fazy grupowej, będzie towarzyski mecz rezerwowych. Holandia i Argentyna awansowały już do 1/8 finału, więc trenerzy będą oszczędzać gwiazdy.
Marco van Basten nie wystawi Robbena i kilku innych graczy, którzy mają żółte kartki, by kolejna nie wyeliminowała ich z walki o ćwierćfinał. Na boisko nie wyjdą też zmęczeni albo poobijani. Holenderski trener nie ukrywa, że jest mu wszystko jedno, czy jego drużyna wygra grupę, czy będzie druga. To samo mówi José Pekerman i nie wystawi ataku Saviola - Crespo, który straszy w tych mistrzostwach jak żaden inny. Osłabiona będzie też argentyńska obrona, bo nie zagra Heinze, który ma żółtą kartkę. Kartkę ma także Luis Gonzalez, ale on z kolei nie zagra z powodu kontuzji. Być może nie wystąpi też Riquelme, mózg drużyny, ale zastąpi go równie błyskotliwy Aimar.

Bez względu na decyzje trenerów mecz i tak elektryzuje kibiców. Znaleźć hotel we Frankfurcie graniczy z cudem od kilku dni.

Argentyna, Argentyna, Argentyna - padło z ust Jacka Krzynówka i Pawła Janasa, gdy pytano ich o wrażenia po dotychczasowych meczach mistrzostw. Każdy z nich zastrzegał, że to się jeszcze może zmienić, że turniej zaledwie się rozkręca, ale drużyna Pekermana prezentuje jak dotąd najwyższą formę.

- Argentyna ma tylu wspaniałych graczy, że ktokolwiek wyjdzie przeciw nam będzie groźny - mówi van Basten. Dodaje, że fenomen środowego rywala Holandii uważanego po dwóch meczach za głównego faworyta mistrzostw, nie bierze się z popisów wybitnych jednostek, ale z systemu, dyscypliny i gry zespołowej. - Czy zagra Saviola z Crespo, czy Tevez z Messim Argentyna będzie funkcjonować tak samo - mówi van Basten. Ale nie zanosi się na to, by Pekerman dał grać Messiemu od początku. Skrzydłowy Barcelony zagrał w tych mistrzostwach zaledwie 15 minut i choć zdążył strzelić gola i miał asystę, nie zmieniło to jego pozycji w drużynie. - Jeśli tak wybitnego gracza trzymają na ławce rezerwowych, to tylko dlatego, że miał w tym sezonie masę kłopotów ze zdrowiem - tak van Basten tłumaczy sobie decyzję Pekermana.

Trener Holendrów mówi, że mecz z Argentyną będzie dla jego młodych graczy wielkim testem. Przede wszystkim muszą pokazać charakter. Van Basten nie był zadowolony z zespołu w wygranym meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej (2:1).

O ile potencjał Holandii wciąż jest w jakimś stopniu niewiadomą i nie ma zgodności, co jest w stanie osiągnąć w Niemczech, o tyle Argentyna jest podziwiana powszechnie. Po dwóch wspaniałych meczach z Wybrzeżem Kości Słoniowej (2:1) i Serbią (6:0) ludzie, którzy uważali, że mundial wygra Brazylia, dziś stawiają na zespół Pekermana. - Brazylia nie musi im niczego zazdrościć - stwierdził brazylijski gwiazdor Ronaldinho. - Widzieliśmy gole, które strzelali Serbom, robią wrażenie, ale to nie zwiększa naszego szacunku dla Argentyny. On zawsze był duży. Nikt chyba nie przypuszczał, że będą grali słabo.

Jeśli chodzi o Leo Messiego, jego przyjaciela z Barcelony, Ronaldinho uważa, że na pewno nie jest szczęśliwy na ławce rezerwowych. Ale tak jak van Basten jest zdania, że 18-latek oszczędzany jest ze względu na zdrowie i że jego czas w tych mistrzostwach nadejdzie.