Awans Australii po meczu-horrorze

Dramatyczny mecz w Stuttgarcie. Chorwacja dwa razy prowadziła z Australią, ale zremisowała. Australijczycy w II rundzie zagrają z Włochami. Koszmarne błędy w końcówce popełnił sędzia Graham Poll - skończył mecz, gdy piłka wpadała do bramki, a wcześniej nie wyrzucił z boiska Chorwata, któremu pokazał dwie żółte kartki.
Relacja "Z czuba"

Wideo - najważniejsze akcje meczu wg FIFAworldcup.com

Takich emocji jeszcze na tym mundialu nie było: cztery gole, w tym jeden ze spalonego, jeden niepodyktowany karny, trzy czerwone kartki i pomyłka sędziego, który... zapomniał usunąć z boiska zawodnika.

Emocje zaczął stopniować trener Hiddink, który zaskoczył wszystkich wystawiając w bramce Zelijko Kalaca zamiast Marka Schwarzera. Mający chorwackie korzenie Kalac debiutował na mundialu i cały mecz grał katastrofalnie. W 3 min nie sięgnął piłki bitej z rzutu wolnego przez Darijo Srnę. Strzał był mocy, a piłka poszybowała niemal w okienko, ale Kalac mógł ustawić się ciut lepiej. Australijczycy, którzy aby awansować musieli zdobyć choć punkt (zakładając, że Japonia nie wygra wysoko z Brazylią) przycisnęli, ale taktyka polegająca na wrzutkach w pole karne do Marka Viduki nie przynosiła efektu aż do 38 min, gdy po zagraniu ręką Stjepana Tomasa sędzia Graham Poll podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Craig Moore. Potem swoje "popisy": kontynuował Kalac, który zawalił drugiego gola praktycznie przerzucając sobie piłkę nad głową po niegroźnym strzale. 2:1 dawało awans Chorwatom.

Końcówka była horrorem. Australijczycy potrzebowali remisu i cisnęli niemiłosiernie, ale Chorwaci odgryzali się groźnymi kontrami. W 65 min Mark Viduka był sam na sam z bramkarzem Stipe Pletikosą, ale strzelił wprost w niego, na dodatek sędzia Poll odgwizdał spalonego (można się spierać). W 70 min Australijczycy cieszyli się z gola, ale Poll tym razem uznaje, że Pletikosa został wepchnięty do bramki (słusznie). W 74 min arbiter popełnia pierwszy z trzech poważnych błędów w tym meczu - nie zauważa zagrania ręką Tomasa w polu karnym. Powinna być druga "jedenastka" dla Australii. Cztery minuty później sprawiedliwości staje się jednak zadość i jest 2:2 po golu Harrego Kewella, który pada jednak... z minimalnego spalonego. Australia w 1/8 finału!

W nerwowej końcówce z czerwonymi kartkami wylecieli z boiska Dario Simić (Chorwacja) i Brett Emerton (Australia). Potem Poll pokazał jeszcze drugą żółtą kartkę Josipowi Simuniciowi, ale zapomniał dać mu czerwonej! Na tym jednak nie koniec gaf angielskiego arbitra. W ostatniej minucie przerwał mecz, gdy Australijczycy strzelali trzeciego gola, po czym pokazał... trzecią żółtą kartkę Simuniciowi. Tym razem o czerwonej już nie zapomniał.

Po meczu powiedzieli:

Guus Hiddink (trener Australii): To był bardzo ciężki mecz, który zaczęliśmy bardzo niefrasobliwie. Bramka dla Chorwacji z rzutu wolnego była piękna, ale od tej chwili musieliśmy gonić. Kiedy wyrównaliśmy i wydawało się, że kolejne bramki wiszą w powietrzu, znowu straciliśmy gola. Wiedzieliśmy, że do awansu potrzebujemy punktu, chłopcy pokazali wielką wolę walki i w końcu udało się. Drużyna wypadła dzisiaj wspaniale.

Zlatko Kranjcar (trener Chorwacji): Nie powinniśmy się wstydzić występu w tych mistrzostwach. 1/8 finału przegraliśmy w zremisowanym 0:0 meczu z Japonią. Dzisiaj był bardzo emocjonujący mecz. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, w drugiej trochę się pogubiliśmy. Przy stanie 2:1 za daleko się cofnęliśmy i nie utrzymaliśmy wyniku. Życzę Australii sukcesu.

Mark Viduka (napastnik Australii): Mamy za sobą fantastyczny mecz. Kibice na pewno się nie nudzili, awansowaliśmy do drugiej rundy. Nie wiem czego można więcej pragnąć. Zagraliśmy bardzo ofensywnie, rzuciliśmy naprzód wszystkie siły. Brakowało skuteczności, czas uciekał, ale do końca mieliśmy nadzieję, że w końcu ktoś wyrówna. Dziękuję Bogu, że Harry Kewell był w odpowiedniej chwili w odpowiednim miejscu. Pokazaliśmy dzisiaj wielką ambicję i serce do gry.

Kto był najlepszym piłkarzem meczu Chorwacja - Australia?