Minister Lipiec: musi być zmiana trenera

Za słaby wynik na mundialu odpowiadają trenerzy. Muszą być zmiany w sztabie szkoleniowym kadry. Sądzę, że przekonałem do nich Michała Listkiewicza - mówił w poniedziałek minister sportu
- Zmiany będą. Jeśli nowy trener, to ktoś młodszy od Henryka Kasperczaka albo z zagranicy. Decyzja 14 lipca - potwierdził prezes PZPN.

Jeszcze kilka dni temu, kiedy kadra wracała do Polski z mistrzostw świata, Listkiewicz - wraz z najważniejszymi wiceprezesami - zastanawiał się w ośrodku w Barsinghausen, co zrobić, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: uratować Pawła Janasa od dymisji i postarać się, by po tej decyzji nie ucierpiał wizerunek Listkiewicza jako prezesa.

Po tym, co szef związku zobaczył po powrocie (zmasowana krytyka trenera), stało się dla niego jasne, że selekcjonera nie uratuje. W poniedziałek spotkał się z ministrem Tomaszem Lipcem. - Sztab szkoleniowy musi zostać zmieniony - wyrokował Lipiec. - Kto? Proszę przeczytać nazwiska trenerów, którzy pracowali w kadrze. Paweł Janas miał ogromną autonomię i swobodę w podejmowaniu działań. Wiążą się z tym m.in. kontrowersyjne powołania na mundial. Z autonomią wiąże się wielka odpowiedzialność. A trener popełnił błędy. Za późno zareagował na złą grę z Ekwadorem. Teraz czas na wnioski.

- Podejmę wszelkie decyzje po rozmowach z Zarządem i Wydziałem Szkoleniowym PZPN - mówił Listkiewicz.

W poniedziałek prezes spotkał się też z drugim trenerem kadry Maciejem Skorżą. We wtorek na rozmowy przyjeżdża Janas, który w czwartek w Berlinie zobaczy - na żywo - ćwierćfinał MŚ. - Chcę wiedzieć o tym, co się wydarzyło w Niemczech, a czego nie ma w raporcie pisanym przez Pawła Janasa - stwierdził Listkiewicz.

Wygląda na to, że 14 lipca poznamy nazwisko nowego selekcjonera. Listkiewicz przyznał, że sondażowe rozmowy prowadzi z różnymi osobami. I osobiście wolałby szkoleniowca z młodszego pokolenia niż Henryk Kasperczak. Czyli zapewne Stefana Majewskiego. - Henio podpisał kontrakt z federacją Senegalu - powiedział Listkiewicz, który - przynajmniej do grudnia - ma spokój. Wszystko ze względu na szanse Polski i Ukrainy w wyścigu o organizację Euro 2012. Decyzja, kto je zorganizuje, zapadnie na początku grudnia. Rywalami tej podwójnej kandydatury pozostali już tylko Włosi oraz (także startujący wspólnie) Chorwaci i Węgrzy.

Szanse Polski i Ukrainy rosną ze względu na skandal korupcyjny i słabe stadiony w Italii oraz fantastyczne zachowanie polskich kibiców w Niemczech. Po fazie grupowej wyżej oceniono tylko Szwedów. - Euro 2012 to ważny aspekt w całej tej sprawie - przyznał Lipiec. - Ale na razie chcemy awansować do Euro 2008. Co z PZPN? Zaczekamy do grudnia.