Sport.pl

Lehmann - spec od bronienia karnych

Jens Lehmann stał się w piątek bohaterem całych Niemiec. Bramkarz, który w wieku 36 lat, dopiero zadebiutował na mundialu, obronił dwa rzuty karne, dzięki którym jego drużyna awansowała do półfinału.
Lehmann po raz pierwszy wyszedł z cienia Olivera Kahna. Bramkarz Arsenalu był na mistrzostw świata już w 1998 i 2002 roku oraz podczas mistrzostw Europy w 2000 i 2004 roku, ale nie rozegrał w tych turniejach ani jednego meczu. Najpierw bronił Andreas Koepke (1998), a potem Kahn.

Wygryzł Kahna

- To była najtrudniejsza decyzja w mojej trenerskiej karierze, ale dla dobra drużyny i naszej gry na mundialu musiałem ją podjąć już teraz - oświadczył trener reprezentacji Niemiec Juergen Klinsmann, gdy decydował się postawić na Lehmanna półtora miesiąca przed mundialem.

Od kiedy Klinsmann objął kadrę Lehmann i Kahn bronili na zmianę. Rywalizacja obu zawodników podzieliła Niemcy. Wszyscy najsławniejsi trenerzy i piłkarze związani z Bayernem Monachium (czyli większość niemieckich gwiazd, bo prawie każdy słynny piłkarz między Odrą a Renem grał choć przez chwilę w Bayernie) wzywali do postawienia na "ich" bramkarza. Naciskały też władze bawarskiego kluby twierdząc, że "terror psychiczny trenera kadry jest przyczyną licznych błędów Kahna". Klinsmann się nie ugiął.

Pierwszą ofiarą konfliktu Lehmann - Kahn był Sepp Maier, który przystał być trenerem bramkarzy (po prawie 17 latach pracy w kadrze!). Maier, który był równocześnie trenerem w Bayernie, nie ukrywał swojej sympatii dla Kahna. Lehmann nazywał trenera "lobbystą" swojego rywala. Teraz bramkarzy w reprezentacji szkoli Andreas Koepke - kolega Klinsmanna z czasów, gdy razem grali w kadrze.

Jeszcze w czasie mundialu Kahn pożalił się dziennikarzom magazynu "Der Spiegel": - Nigdy nie będę w stanie wytłumaczyć sobie i zrozumieć dlaczego nie jestem w oczach trenera numerem 1. Do tej pory nie usłyszałem żadnego wyjaśnienia - powiedział zestresowany siedzeniem na ławce 37-letni bramkarz Bayernu.

W piątek tuż przed serią rzutów karnych Kahn podszedł do Lehmanna i uścisnął mu rękę. Życzył powodzenia. Czyżby urazy poszły w niepamięć?

Rekord w Lidze Mistrzów

Lehmannowi w zajęciu pozycji numer 1 pomogła świetna postawa w Lidze Mistrzów, w której jego Arsenal dotarł do finału, eliminując po drodze Real Madryt, Juventus Turyn i Villarreal. W rewanżowym meczu z tym ostatnim rywalem - w półfinale - przy stanie 0:0 Lehmann obronił rzut karny wykonywany przez Juana Romana Riquelme w 89. minucie. Wcześniej też bronił jak natchniony.

- Parę dni wcześniej pomyślałem, że to właśnie Riquelme może podejść do ewentualnej "jedenastki". Obejrzałem więc parę meczów na wideo - opowiadał Niemiec, w jaki sposób rozszyfrował zamiary Argentyńczyka.

W Lidze Mistrzów ustanowił rekord - 764 minuty bez straty gola. Wynik może jeszcze śrubować, choć jego Arsenal przegrał mecz o trofeum z Barceloną 1:2. To jednak nie Lehmann puścił dwa gole. W 18. minucie dostał czerwoną kartkę za faul przed polem karnym na Samuelu Eto'o i zastąpił go Manuel Almunia.

- Co mam powiedzieć? Obwiniać się i powiedzieć, że to wszystko mój błąd? - stwierdził po meczu Jens Lehmann. - Oczywiście, pomyliłem się w kalkulacjach i interweniowałem zbyt późno, ale to naturalne w zawodzie bramkarza. Jestem wkurzony, ale w końcu życie toczy się dalej - skwitował.

Koledzy z drużyny nie mieli pretensji - ratował zespół przed stratą gola. Nie wykluczone jednak, że Lehmann podzieli los Jerzego Dudka, który po zdobyciu Pucharu Europy usiadł na ławce rezewowych. Arsenal szuka jego następcy Kahna.

Jedenastki to jego specjalność

Obrona "jedenastek" to specjalność Lehmanna. Wystarczy przypomnieć jego sukcesy w tego rodzaju rozstrzygnięciach. W 1997 r. w barwach Schalke 04 wywalczył Puchar UEFA. W finale rozgrywano wtedy jeszcze dwa mecze. Po zwycięstwie u siebie 1:0 Schalke przegrało 0:1 w rewanżu i o zwycięstwie niemieckiego zespołu zadecydowały rzuty karne. Lehmann obronił strzał Ivana Zamorano, a Aron Winter przestrzelił swoją "jedenastkę".

W 2005 r., gdy ważyły się jego losy jako bramkarza Arsenalu (w środku sezonu stracił nawet miejsce w podstawowym składzie i spekulowano, że klub szuka intensywnie dobrego bramkarza w miejsce Lehmanna) został bohaterem finału Pucharu Anglii przeciwko Manchesterowi United. Przez 120 minut bronił jak w transie. Rywale mieli ogromną przewagę, lecz dzięki Niemcowi Arsenal utrzymał bezbramkowy remis. Gdy doszło do rzutów karnych Lehmann obronił strzał Paula Scholesa i jego zespół zdobył trofeum.

Wizerunek Lehmanna psują jego wybuchy złości i ryzykowanych interwencji. W Bundeslidze ustanowił rekord - 5 czerwonych kartek. Żaden inny bramkarz nie był tak często usuwany z boiska jak on. Przylgnęła nawet do niego łatka, że zawodzi właśnie w najważniejszych meczach, gdy drużyna najbardziej go potrzebuje. W czasie mundialu jego nerwy nie zostały jeszcze wystawione na próbę.

Lehmann w liczbach:

2 gole w Bundeslidze (jeden z gry!)

5 meczów w Serie A (AC Milan)

37 meczów w reprezentacji (debiut z Omanem w lutym 1998 r.)

329 meczów w Bundeslidze (z Schlke 04 i Borusią Dortmund)

106 meczów w Premier League (Arsenal)

43 występy w Lidze Mistrzów (Arsenal i Borussia Dortmund)

Grał w: Schalke 04, Milanie, Borussii Dortmund, Arsenalu

Sukcesy:

Półfinał mistrzostw świata 2006

Wicemistrzostwo świata 2002 (nie grał ani minuty)

Puchar UEFA (1997)

Mistrzostwo Niemiec (2002)

Mistrzostwo Anglii (2004)

Puchar Anglii (2005)

Kto jest lepszym bramkarzem?