W obecnym stanie ducha Listkiewicz chce odejść

Prezes PZPN Michał Listkiewicz złoży wniosek o skrócenie kadencji. Zapowiedział to w poniedziałek w Warszawie - kilka godzin po tym, jak do związku wkroczyły dwie kontrole
Urząd Kontroli Skarbowej ma zbadać finanse PZPN, Ministerstwo Sportu sprawdza, czy związek działa zgodnie ze statutem i czy wydaje pieniądze zgodnie z prawem). Kilka dni temu został aresztowany słynny Ryszard F., ps. "Fryzjer". Za kratki trafili też trzej inni działacze i sędziowie piłkarscy. Czwarty z zatrzymanych - prezes Górnika Zabrze - wyszedł na wolność, bo współpracuje z organami ścigania. Zarzut - zorganizowanie piłkarskiej mafii ustawiającej za pieniądze w latach 2000-06 wyniki meczów od I do II ligi i kierowanie nią).

- Wniosek o skrócenie kadencji mojej i zarządu [wybranych w grudniu 2005 r. na nadzwyczajnym zjeździe] złożę na najbliższym walnym zjeździe, który odbędzie się w listopadzie lub grudniu. Nie wiem, czy zostanie przyjęty, ale w obecnym stanie ducha nie chcę ubiegać się o reelekcję - mówił Listkiewicz, który sam sobie jako prezesowi wystawił ocenę 3+. - To pozwoli oczyścić atmosferę wokół polskiej piłki i wybrać nowych ludzi. Wcześniej wniosku nie mogę złożyć, bo PZPN musi normalnie funkcjonować. Organizujemy np. mistrzostwa Europy do lat 19, od których zależy też los naszej walki wraz z Ukrainą o Euro 2012 [decyzja 8 grudnia], a także musimy wprowadzić zmiany statutowe. Związek ma anachroniczną strukturę - niejasne są kompetencje wielu organów, problemem jest zbyt duża liczebność. Chcę odejść z podniesioną głową i być może zrobić coś dla polskiego futbolu już poza PZPN.

Listkiewicz kontroli UKS i ministerialnej się nie boi. A jeśli chodzi o korupcję, to - wedle jego słów - nikt nie walczy z nią tak jak PZPN. - Już 14 lipca na zebraniu zarządu chcemy tak zmienić przepisy związku, by osoby, które pójdą na współpracę z prokuraturą i pomogą wyjaśnić korupcyjne sprawy, będą mogły wrócić do działalności w PZPN - podkreślał Krzysztof Malinowski, szef Wydziału Dyscypliny. - Powołamy też kancelarię tajną składąjącą się z trzech zaufanych osób niezwiązanych z władzami związku, która będzie mogła mieć dostęp np. do niejawnych informacji ABW czy śledztw prowadzonych przez prokuraturę. Bez pomocy tej ostatniej z korupcją nie damy sobie rady.

Prokuratura zdaniem działaczy nie jest jednak bez winy. - Wielokrotnie kierowaliśmy do niej doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale bez efektu. Nie wszystkie prokuratury są widać tak skuteczne i mają tyle chęci do walki z korupcją jak wrocławska prokuratura okręgowa - wyjaśniał Jacek Kryszczuk, zastępca Malinowskiego i człowiek oddelegowany w PZPN do kontaktów z organami ścigania.

Telefon od Janasa

14 lipca na pewno zapadnie decyzja, kto będzie selekcjonerem reprezentacji. - Jest kilku kandydatów. Połowa z Polski, połowa z zagranicy, ale nazwisk ujawnić nie mogę. Co z Pawłem Janasem? To zależy od niego. W poniedziałek złożył raport w sprawie mundialu, ma kilka dni na przemyślenia. Ma do mnie zadzwonić i powiedzieć, czy nadal chce pracować z kadrą - stwierdził Listkiewicz. - Jeśli tak, to o jego losie zdecyduje Wydział Szkolenia i zarząd. Jeśli nie będą przeciw, to ja też nie powiem "nie".