Pewniaki i wpuszczaki - ranking bramkarzy

Bramkarz jest jednym z najważniejszych elementów drużyny: czasem może uratować zespół przed porażką, a czasami pogrążyć kolegów z boiska w rozpaczy. A więc kto najlepszy? Kto najgorszy?
Pewniaki, czyli najlepiej spisujący się bramkarze mistrzostw świata

1. Ricardo, Portugalia (20 strzałów obronionych - 1 strzał nieobroniony)

Absolutna rewelacja tych mistrzostw świata. Wprawdzie na boisku często przyćmiony sławą kolegów z pola, ale statystyka mówi sama za siebie - pokonał go jedynie Francisco Fonseca z Meksyku. Doskonały na przedpolu, a w bramce nie ma sobie równych - obronił trzy rzuty karne Anglików w ćwierćfinałowym meczu i przeszedł do historii jako jedyny bramkarz MŚ, któremu się to udało. Niedostrzeżony przez wielkie kluby po Euro 2004, kiedy praktycznie w pojedynkę wyeliminował z udziału w półfinałach drużynę...Anglii. Na co dzień od 2003 roku gra w Sportingu Lizbona.

2. Gianluigi Buffon, Włochy (20 - 2)

Najpewniejszy element włoskiej drużyny. Można co prawda powiedzieć, że ma do dyspozycji jeden z najlepszych bloków defensywnych świata, ale mimo to wielokrotnie ratował drużynę z opresji w polu karnym. Dobry na przedpolu, na linii również pewny. Jedynym, który go pokonał, był...kolega z drużyny Cristian Zaccardo, strzelając samobójczą bramkę w meczu z USA. Od wielu lat bezkonkurencyjny w bramce Juventusu Turyn.

3. Dida, Brazylia (19 - 2)

Chimeryczny, nieprzewidywalny, na czas mundialu zmienił się w efektywnego golkipera. Dla reprezentacji wybronił prawie wszystko, często i udanie ryzykował na przedpolu. Gdyby nie błędy kolegów z obrony, nie pokonałby go ani Japończyk Keiji Tamada w fazie grupowej, ani Thierry Henry, który jednym golem wyrzucił Brazylijczyków za burtę turnieju. W takiej formie Dida może być spokojny o miejsce w podstawowym składzie AC Milan, którego barw broni od 1999 roku.

4. Edwin van der Sar, Holandia (17 - 2)

Doskonały refleks, świetna gra nogami. Król przedpola, broni na najwyższym poziomie od lat. Jeżeli miałbym wskazać kogoś, kogo najbardziej mi żal, że odpadł z mistrzostw, to właśnie jego, bo absolutnie na to nie zasłużył. W następnym międzynarodowym turnieju już raczej nie zagra. Pokonało go tylko dwóch piłkarzy - Bakari Kone z Wybrzeża Kości Słoniowej i Portugalczyk Maniche w feralnym meczu 1/8 finału. Od 2005 jego klub to Manchester United.

5. Andreas Isaksson, Szwecja (15 - 4)

Gdyby Szwedzi w meczu z Niemcami mieli na boisku 11 Isakssonów, roznieśliby machinę Juergena Klinsmanna w proch. Bramkarz szwedzki dokonywał cudów męstwa, by zmniejszyć rozmiary porażki ''Trzech Koron''. Przy obu bramkach dla Niemiec zawiniła szwedzka obrona - Isaksson nie miał przy nich nic do roboty. Dwukrotnie dał się pokonać także Anglikom, ale za strzał Joe Cole'a z 30 metrów nie można go winić - takie uderzenie wpuściłby każdy bramkarz. Od 2004 roku jest bramkarzem francuskiego pierwszoligowca Stade Rennais.

Wpuszczaki, czyli największe bramkarskie rozczarowania mundialu

1. Żeljko Kalac, Australia (1 - 3)

Aktualnie największe bramkarskie pośmiewisko świata. Po wrzuceniu sobie piłki do bramki w decydującym o awansie z grupy meczu z Chorwatami chciał zapaść się pod ziemię. I powinien. Grając w jednym meczu obronił tylko jeden jedyny strzał, wpuścił dwa gole. Przy bohaterskich dokonaniach Marka Schwarzera w meczu z Brazylią jego dokonania sa na przeciwnym biegunie. Po takim występie na mundialu raczej nie będzie miał już czego szukać w AC Milan, którego barw broni od zeszłego roku.

2. Dragoslav Jevrić, Serbia i Czarnogóra (13 - 10)

Jevrić to chyba największe bramkarskie rozczarowanie mistrzostw. Trudno sobie wyobrazić, że człowiek, który dał sobie na mundialu zaaplikować 10 bramek (w tym sześć od reprezentacji Argentyny w jednym meczu!) mógł być filarem drużyny, która przeszła szturmem eliminacje do MŚ tracąc jednego jedynego gola! Bilans strzałów wygląda porażająco - Jevriciovi udało się wybronić tylko trzy strzały więcej niż puścił bramek. W tureckim Ankarasporze będą mu pewnie teraz uważniej patrzeć na ręce.

3. Jose Francisco Porras, Kostaryka (13 - 9)

Kompletnie nie sprawdził się na mistrzostwach. Wpuścił dziewięć goli, co stawia go na drugim miejscu w tej klasyfikacji, jedynie za Jevriciem. Kostarykańscy kibice chcieli wysłać swoich piłkarzy do pracy na plantacjach kawy. Gdybym był na miejscu Porrasa, poważnie bym się nad tym zastanowił. Broni barw mistrza Kostaryki - Deportivo Saprissa.

4. Paul Robinson, Anglia (13 -4)

Chwalony w Premiership bramkarz Tottenham Hotspur jest chyba najgorszym bramkarzem angielskim na mundialu od niepamiętnych czasów, mimo, że bilans obronionych strzałów może wskazywać na coś zupełnie innego. Jeżeli Anglia przegrałaby mecz ze Szwedami i w 1/8 finału trafiła na Niemców, byłaby to głównie jego wina. Nieporadny na przedpolu, na linii spisywał się tylko troszeczkę lepiej. W pierwszych dwóch meczach grupowych nie miał wiele okazji do interwencji. Cudów męstwa dokonywał wprawdzie meczu z Portugalią, ale było to głównie piąstkowanie - Robinson chyba wybitnie nie lubi łapać piłki. W konkursie rzutów karnych nieporadny jak małe dziecko. Od 2004 gra w Tottenham Hotspur.

5. Petr Cech, Czechy (8 - 4)

Osiem strzałów obronionych i cztery wpuszczone gole to kiepski bilans jak na tak renomowanego bramkarza, który z londyńską Chelsea zdobył dwa mistrzostwa Anglii pod rząd. Dał się ograć zarówno napastnikom Ghany, jak i Włoch, choć sporą rolę odegrała przy tym indolencja czeskiej obrony. W meczu z USA był w ogóle bezrobotny. Tego występu na mundialu na pewno nie zapamięta dobrze. Na szczęście ma pewne miejsce w drużynie Jose Mourinho, a być może wykaże się na następnych imprezach międzynarodowych - ma dopiero 24 lata.

Przegrani bohaterowie, czyli bramkarze wznoszący się ponad poziomy

1. Joao Ricardo, Angola (18 - 4)

Portugalczyk z angolańskim paszportem dokonywał cudów w bramce ''Czarnych Antylop''. To w dużej mierze jemu Angola zawdzięcza historyczne dwa punkty, urwane w remisach z Iranem i Meksykiem. Wpuścił tylko dwie bramki - Portugalczyka Paulety i Irańczyka Baktiarizadeha. Trudno w to uwierzyć, ale pierwszy bramkarz reprezentacji Angoli jest w tej chwili bez klubu i zakończył już karierę zawodową!

2. Richard Kingson, Ghana (19 - 6)

Jeden z bohaterów ''Czarnych Gwiazd''. W meczu z Włochami dwoił się i troił, ale wpuścił dwie bramki. Ale w meczu z takim rywalem nie jest to powodem do wstydu. W meczu z Amerykanami miał pecha - wpuścił jedyny celny strzał Clinta Dempseya. Heroiczną postawę z meczu z Italią powtórzył w 1/8 finału z Brazylią, gdzie miał 66. proc skuteczności, ale musiał trzykrotnie skapitulować przed Ronaldo, Adriano i Ze Roberto. Obecnie broni barw tureckiego Ankarasporu.

3. Shaka Hislop, Trynidad i Tobago (12 - 2)

Grał wprawdzie tylko w dwóch meczach, ale w obu pokazał klasę. Praktycznie jego interwencje zapewniły ''Soca Warriors'' historyczny punkt w remisie 0:0 ze Szwecją. W meczu z Anglikami również bronił jak lew - Peterowi Crouchowi i Stevenowi Gerrardowi udało się go pokonać dopiero w ostatnich minutach meczu. Gdy nie gra w reprezentacji narodowej, bryluje w angielskiej Premiership między słupkami West Ham United.

4. Aldo Bobadilla, Paragwaj (14 - 2)

Jeden z cichych bohaterów mundialu. Patrząc na liczbę udanych interwencji dziwi to, iż sam nie powstrzymał Anglii i Szwecji. Wpuścił tylko bramkę Fredrika Ljungberga w samej końcówce meczu z ''Trzema Koronami'', feralną samobójczą bramkę z Anglią wpuścił Justo Villar, którego Bobadilla zresztą zmienił w ósmej minucie meczu. W meczu z Trynidadem i Tobago zachował czyste konto, ale nie miał tam zbyt wiele roboty. Nie dysponuje może taką charyzmą jak Jose Luis Chilavert, ale na mundialu pokazał, że bronić umie nie gorzej od niego. Od tego roku broni w jednym z najstarszych klubów Paragwaju, Club Libertad ze stołecznej Asuncion.

5. Yoshikatsu Kawaguchi, Japonia (20 - 7)

Bramkarz drużyny Japonii może nie spisywał się fenomenalnie w meczach mundialu, ale skutecznie zmniejszył rozmiary porażki w spotkaniach z Australią i Brazylią, szczególnie w tym drugim broniąc jak w transie. Nie uniknął ''rozstrzelania'' przez canarinhos w przegranym 4:1 meczu, ale nie pozwolił na dużo wyższą porażkę. Zyskał ogólny szacunek kibiców, co w japońskiej kulturze jest najważniejsze, a obroniony przez niego karny w meczu z Chorwacją będzie się śnił po nocach Darijo Srnie. Od 2005 r. w japońskim Jubilo Iwata.

Kto Twoim zdaniem jest najlepszym bramkarzem MŚ 2006?