Szef FIFA chce goli. Będą większe bramki?

Większe bramki, po 10 piłkarzy w każdej drużynie, a może zmiana przepisu o spalonym? Szef FIFA chce tak zmienić przepisy, by padało więcej goli.
- Piłka nie jest zła, ale w meczach pada za mało bramek. A to one są esencją tej gry - mówił Sepp Blatter. Jeśli w dwóch ostatnich meczach mundialu nie padną gole turniej w Niemczech przejdzie do historii jako mistrzostwa, na których padło ich najmniej. Poprzedni niechlubny rekord piłkarze pobili 16 lat temu na MŚ we Włoszech. Wtedy średnia 2,21 gola na spotkanie spowodowała, że FIFA zabroniła bramkarzom łapać piłkę podaną przez partnera z drużyny. W Niemczech po rozegraniu 62 z 64 spotkań zawodnicy strzelają 2,27 gola w każdym meczu. - Zwołamy sympozjum, na które zaprosimy przedstawicieli wszystkich krajów występujących na mistrzostwach. Chcemy od nich usłyszeć co mamy zrobić, by futbol ciągle był atrakcyjny - mówi Blatter. Jedną z propozycji Szwajcara jest zmniejszenie liczby zawodników w drużynach. - Gdyby zespoły grał w dziesięcioosobowych składach zrobiłoby się miejsce dla kreatywnych pomocników takich jak Zinedine Zidane, Michael Ballack czy Francesco Totti - argumentował były brazylijski piłkarz Socrates.