Francuzi wybaczyli Zidane'owi

Kibice reprezentacji Francji nie mają pretensji do swojego kapitana za to, że uderzył w finale mistrzostw świata Marco Materazziego i na dziesięć minut przed końcem dogrywki osłabił drużynę.
Francuzi już rozgrzeszyli swojego idola. 61 procent biorących udział w specjalnym sondażu już przebaczyło Zidane'owi. Kapitan reprezentacji udzielił w środę ekskluzywnego wywiadu telewizji Canal+, w którym po raz pierwszy wyjawił dlaczego uderzył Włocha.

- Materazzi kilkakrotnie obraził moją matkę i siostrę, dlatego go uderzyłem - powiedział Zinedine Zidane. - Cały mecz było spokojnie, ale w dogrywce usłyszałem bardzo obraźliwe słowa pod adresem mojej matki i siostry. Próbowałem puścić to mimo uszu, ale on cały czas je powtarzał. To były ostre słowa, wolałbym dostać pięścią w twarz niż znów je słyszeć - powiedział Zidane. Nie chciał przytoczyć szczegółów. - Przepraszam wszystkie dzieci i fanów, którzy widzieli co zrobiłem, a było ich w sumie pewnie dwa miliardy. To było złe, ale nie żałuję tego, bo to by oznaczało, że on [Materazzi] mógł mówić to co mówił - dodał Zizou.

Swoją wersję Materazzi opowiedział w "Gazzetta dello Sport": - Trzymałem go za koszulkę, ale tylko przez parę sekund. Potem odwrócił się do mnie i zakpił ze mnie, lustrując mnie od stóp do głów, z super arogancją: "Jeżeli chcesz moją koszulkę, możesz ją dostać później". To prawda, odpowiedziałem na to obelgą. Na pewno nie wspominałem nic o jego matce. Straciłem matkę, gdy miałem 15 lat i do tej pory nie mogę o niej mówić bez emocji.

Zatrudnieni przez brazylijską telewizję O Globo głuchoniemi specjaliści od czytania z ruchu ust zrozumieli: "Twoja siostra jest prostytutką".

Natomiast FIFA rozważa odebranie Zidane'owi Złotej Piłki, którą kapitan Trójkolorowych dostał jako najlepszy piłkarz finałów mistrzostw świata. Międzynarodowa Federacja Piłkarska zamierza przeprowadzić specjalnie dochodzenie w sprawie wydarzeń w 110. minucie dogrywki meczu finałowego.

- Jeśli ktoś umie czytać z ust, to wie, że powiedziałem prawdę. Niech zostanie ukarany ten, który jest winny. Nie chciałem zaatakować nikogo, ale musiałem się bronić. Zrobiłem coś złego i zostałem ukarany. Skończyłem mecz samotnie w szatni. Ala ja zostałem tylko sprowokowany. Dlaczego każe się tylko tego, który reaguje na prowokację, a nie tego, który prowokuje? To nie fair - stwierdził Zidane.

Czy tłumaczenie Zidane'a uważasz za wystarczające?