Zidane będzie przesłuchany przez FIFA

Komisja dyscyplinarna FIFA wysłucha jutro w Zurychu wyjaśnień Zinedine'a Zidane'a co do jego starcia z Marco Materazzim w finale mistrzostw świata, przed ogłoszeniem werdyktu w tej sprawie
Przewidywana na jutro konfrontacja Zidane'a z Materazzim nie będzie potrzebna. Członkowie komisji dysponują wystarczającymi materiałami co do zdarzenia w finale MŚ. Materazzi był przesłuchiwany w siedzibie FIFA 14 lipca.

Komisja, składająca się z 19 członków pod przewodnictwem Szwajcara Marcela Mathiera zbierze się za zamkniętymi drzwiami i porówna wersje zdarzenia według Zidane'a i Materazziego, kończąc tym samym polemikę, która wybuchła po tym, jak Zidane uderzył głową włoskiego obrońcę w 110. minucie dogrywki meczu finałowego MŚ.

Zebranie komisji ma za zadanie wyjaśnić przede wszystkim, czy Materazzi sprowokował Zidane'a obelgami o charakterze rasistowskim. Możliwe kary dla obu piłkarzy zależą właśnie od tego.

W razie gdyby Włoch użył wobec Zidane'a rasistowskich obelg, grozi mu przynajmniej zawieszenie na pięć meczów międzynarodowych, zakaz przebywania na trybunach stadionu oraz grzywna w minimalnej wysokości 10 tys. franków szwajcarskich (6600 euro.)

Wobec Zidane'a, który odszedł na piłkarską emeryturę po mistrzostwach świata, kary mogą być co najwyżej symboliczne. Jeżeli zarzuty wobec Materazziego się nie potwierdzą, były kapitan drużyny Francji zostanie zawieszony co najmniej na dziesięć meczów i zapłaci grzywnę od 5 tys. franków szwajcarskich (3300 euro). Dotkliwszą karą może być dla Zidane'a odebranie mu tytułu najlepszego gracza mundialu, o czym mówił już wcześniej prezydent FIFA Sepp Blatter.

Zidane jest oczekiwany w siedzibie FIFA w czwartek o godz. 8.30. Będzie mu towarzyszyć prezydent Francuskiej Federacji Piłki Nożnej (FFF) Jean-Pierre Escalettes, oraz zastępca dyrektora FFF ds. prawnych Jean Lapeyre.

Zidane jako pierwszy wystąpił w mediach, by wytłumaczyć się z uderzenia Materazziego. W specjalnym programie francuskich telewizji TF1 i Canal + stwierdził, że zareagował na "bardzo obraźliwe słowa" Materazziego skierowane wobec jego matki i siostry. Apelował także o ukaranie "prawdziwego winnego". - Prawdziwym winnym jest ten, który prowokuje - stwierdził Zidane pod adresem włoskiego obrońcy. Następnego dnia FIFA wezwała Materazziego do złożenia zeznań.

Włoch po meczu finałowym stwierdził, że wprawdzie "obraził" Zidane'a, ale zaprzeczył, jakoby użył rasistowskich obelg i wypowiadał się niepochlebnie pod adresem matki Francuza. - Nie powiedziałem mu nic, co miałoby wymiar rasistowski, religijny lub polityczny - powiedział Materazzi w wywiadzie dla "La Gazetta dello Sport". - Nie mówiłem też nic o matce Zidane'a - dodał.